Sniper Elite V2

To jest rakieta V2, więc macie jakby ilustrację 1/3 tytułu.

Tak, minęło już parę miesięcy, więc czas na kolejny wpis pisany chyba wyłącznie dla sportu.

Tak sobie pływałem po odmętach jutuba i natknąłem się na gejmpleje z gry Sniper Elite V2. Ba, nawet ją kojarzyłem z pierwszej części, ale pierwsza część jest stara i brzydka, więc się nie liczy. Do czego zmierzam – kiedy zobaczyłem tę cudną kamerę pocisku i rozwalane kości i czaszki, to doszedłem do wniosku, że jestem spragniony krwi i tylko Sniper Elite V2 może to pragnienie zaspokoić.

Zatem po jakimś czasie przysiadłem do rozgrywki i zacząłem samotną przygodę moim jakże bohaterskim bohaterem, którym jest amerykański snajper, działający samotnie w rejonie frontu niemiecko-radzieckiego w Niemczech pod koniec wojny. Czyli zniszczony Berlin, zniszczony Berlin, zniszczony Berlin i… tak, to chyba wszystko.

No dobra, żeby być uczciwym, czasem trafia się misja w jakimś kompleksie czy bazie wojskowej. Ale krajobrazy i tak są jednostajne.

Fabuła gry kręci się wokół (tu niespodzianka!) rakiet V2, a pisząc ogólniej – wokół tych sławetnych niemieckich naukowców, o których bili się Alianci i Związek Radziecki. Ogółem gra polega na tym, że jednych mamy zabić, innych pozyskać, a gdzieś po drodze okazuje się, że musimy ocalić setki tysięcy istnień. Jakżeby inaczej.

Mówiąc wprost – historia gry jest banalna, średnio ciekawa i nie ma w sobie nic z oryginalności. Oprócz tego, jest pełna dziur fabularnych i typowo hollywoodzkiego kiczu. Pytanie jednak, czy kiedykolwiek w drugowojenne strzelanki grało się dla fabuły?

Bo w zasadzie Sniper Elite V2 nie jest niczym więcej niż drugowojenną strzelanką. Jeśli oczekujecie jakiegoś powiewu świeżości po wszystkich medalofhonorach czy kolofdjutich i myśleliście, że SE jest bardziej wymagające czy przynajmniej inne ze względu na swą tematykę – to się zawiedziecie. Sniper Elite w zasadzie niczym się nie różni od wcześniej wymienionych tytułów – mamy ten karabin snajperski, ale i tak zabijamy nim całe dywizje Niemców czy Rosjan, a zresztą i tak mamy do dyspozycji też pistolet maszynowy – dla tradycjonalistów (choć ten przydaje się jedynie na króciutkie dystanse – chociaż tyle realizmu). Poza tym, gra nie ma nic wspólnego z fachem snajpera – skradania jest tu mało, a i tak jest ono trochę bezcelowe, bo przeciwników w większości przypadków nie da się ominąć – zwykle bardziej opłacalne i ciekawsze jest po prostu wyrżnięcie ich co do nogi. Co jakiś czas opłaca się zastawiać jakieś pułapki przy użyciu min i innych ładunków wybuchowych – ale to rzadko. I tak to sobie przemierzamy sobie kolejne mapy, całkowicie samotnie likwidując wrażych żołnierzy na kopy i nieśmiało ziewając, bo kamera pocisku już nam się znudziła.

Skoro już o tym wspomniałem, to napiszę o tej jednej z nielicznych zalet gry, rzeczy, dzięki której w ogóle zapragnąłem sprawdzić Sniper Elite V2. Jest to wspomniana kamera pocisku, czyli coś, co jest znane już z poprzedniej części, ale w tej zostało znacznie ulepszone. Teraz każdy strzał możemy w spokoju podziwiać, obserwując w zwolnionym tempie lecący pocisk, a następnie dokonywane przezeń spustoszenia w ciele wroga wręcz z sadystyczną dokładnością w czymś, co przypomina prześwietlenie rentgenowskie. I tak możemy obserwować druzgotane czaszki i kości oraz niszczone mózgi, płuca, serca, zęby, gałki oczne, wątroby, jelita, nerki czy jądra (sic!). Możemy nawet odstrzelić przeciwnikowi palce u dłoni albo zdetonować granat przypięty do jego pasa. I jakkolwiek dziwnie to nie brzmi – naprawdę ładnie się to prezentuje. Widać, że twórcy nad tym elementem gry bardzo się napracowali. Szkoda, że prawdopodobnie tylko nad tym – cała reszta gry robi wrażenie tła jeno do tych efektów.

Wygląda to z grubsza tak

Poza tym, gra nie prezentuje nic ciekawego i wygląda na to, że nieco zmarnowała swój potencjał. Nie ma tu nawet jakichś epickich pojedynków snajperskich (znaczy, zdarzają się, ale są kpiną – w 99% przypadków to wrogi snajper zauważa nas pierwszy, a my po prostu zgarniamy parę hitów, patrząc, skąd strzela, po czym go uśmiercamy) ani nawet jakichś szczególnie efektownych strzałów. Przeważnie najdalsze cele, do których strzelamy, są oddalone gdzieś o 200 metrów – rzadko zdarza się więcej. Czasem tylko mamy podjarę, jak nam się uda zastrzelić dwóch Szkopów jednym pociskiem.
Reasumując – w Sniper Elite V2 możesz zagrać, ale możesz też nie i nic szczególnego nie stracisz. Ocena jak dla mnie to 6+/10.

Plusy:
– kamera pocisku

– kamera pocisku

– kamera pocisku

Minusy:

– nędzna fabuła

– kiepska SI

– monotonne krajobrazy

– prymitywność

A teraz niespodzianka – macie poniżej gejmplej, który nagrałem z tej gry. Nie mówię jednak w nim nic specjalnie poza tym, co tu napisałem, więc w sumie nie wiem, po co miałbyś go oglądać.

Efekt Masy 3 – czyli rozmówki o niczym

Nie wiem czemu już rzadko tłumaczą tytuły gier.

Khy, khy, ile tu kurzu i pajęczyn… Dawno tu nic nie było.

Ale przeszedłem niedawno Mass Effect 3 i uznałem, że coś skrobnę o tym i owym, bo pewnych rzeczy lepiej nie pozostawiać bez komentarza. Oj, nagrabiło sobie Bioware, nagrabiło.

Ci, co też już przeszli grę, zapewne już domyślają się, o co ogólnie chodzi. Dla tych, co nie grali – uprzedzam, że będę spojlował. Ale nie martwcie się, mam dla Was wersję skróconą i bezspojlerową tej nibyrecenzji:

Co by nie mówić, nie da się ukryć, że Mass Effect 3 jest rozczarowaniem i zmarnowaniem potencjału całej trylogii oraz straceniem szansy na godne zakończenie całego cyklu, które uczyniłoby tę serię kultową. Jest grą robiona wyraźnie w pośpiechu, bez pomyślunku, kompletnie na kolanie. Ale jednak nie mogę powiedzieć, że sprawiła, iż żałuję czasu spędzonego ogółem nad wszystkimi częściami.

Dobra, a teraz zaczynam swój wywód, co jak i dlaczego. To znaczy, miało to być wywodem w założeniu, ale wyszedł mi po prostu zbiór moich rozmówek ze schetyną, gdzie wyśmiewamy pojedyncze elementy gry. Swoją drogą, schetyna po raz pierwszy od bardzo dawna będzie mi asystował, chociaż on o tym nie wie. Uznałem jednak, że jedynie cytat może oddać głębię niektórych naszych przemyśleń.

2012-03-16 22:05:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah ej maciej grasz w me3 co powiesz na ten tamet
[2012-03-16 23:18:59] <Ja>
tak gram  
[2012-03-16 23:19:09] <Ja>
no na razie sprawia wrazenie gry robionej na kolanie.  
[2012-03-16 23:19:16] <Stary nudziarz, nudny starzec>
prosze
[2012-03-16 23:19:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
czemu
[2012-03-16 23:19:30] <Ja>
no i w ogole gdziekolwiek nie polecisz, jakos zawsze trafiasz na znajomkow  
[2012-03-16 23:19:40] <Ja>
mowi sie ze swiat jest maly ale wychodzi na to ze cala galaktyka  
[2012-03-16 23:20:14] <Ja>
no bugi i w ogole jakos pusto i smutno  
[2012-03-16 23:20:20] <Ja>
tam wszyscy ci wybyli bo czmeu nie  
[2012-03-16 23:20:25] <Ja>
nawet tali bo niby czmeu nie  
[2012-03-16 23:20:29] <Ja>
czmeu, kurwa  
[2012-03-16 23:20:37] <Ja>
a dialogi to kurde  
[2012-03-16 23:20:42] <Ja>
podchdozisz do kolesia, klikasz na niego  
[2012-03-16 23:20:47] <Ja>
a on cos mowi pod nosem  
[2012-03-16 23:20:49] <Ja>
albo nie.  
[2012-03-16 23:20:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah to dośc różnorodne możliwości

Żeby od razu wyklarować – grałem w obie poprzednie części i mam wyrobioną opinię o uniwersum w ogólności. Generalnie uważam je za dość prymitywne i dziecinne – przy czym mam na myśli głównie wyobrażenie obcych, które jest strasznie płytkie i banalne. Wszyscy chodzą na dwóch nogach, mają zwykle dwoje oczu, centralny układ nerwowy, przeciwstawne kciuki oraz porozumiewają się za pomocą dźwięków wydawanych przez otwór gębowy. Czyli wszyscy są humanoidami i nie zmienia tego, że niektórzy mają korę na mordzie, a inni są dinozaurami. Jedyne, co jest jako-tako abstrakcyjne, to może raknii i hanarzy. A wszak już Lem w „Solarisie” przedstawił wizję, jak bardzo obcy mogą być… obcy. W ME kosmici wyglądają tylko trochę dziwnie, ale wszyscy mówią po angielsku, więc spoko.

Sama jednak fabuła była już bardzo ciekawa i pełna świetnych zwrotów akcji, no i kiedy już przełknęło samą naturę naszych kosmicznych przyjaciół, wtedy można było docenić to, w czym BioWare zawsze było dobre – kreację postaci. Od początku było wiadomo jednak, że koncept Żniwiarzy będzie problematyczny do rozwiązania przy zakończeniu. ME3 miało być odpowiedzią na wszystkie trudne pytania, które postawiły poprzednie części – czym są Żniwiarze, jaki jest ich cel i czy da się ich w ogóle pokonać. Czy to wyszło? Cóż…

[2012-03-18 16:05:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde me
[2012-03-18 16:05:14] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ciekawi mnie ta fabuła
[2012-03-18 16:05:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że starożytne w chuj inteligentne i zaawansowane maszyny przylatują żeby wszystko rozjebać
[2012-03-18 16:05:36] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo tak
[2012-03-18 16:05:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i zamiast wszystko rozpieprzyć rakietami
[2012-03-18 16:06:06] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to osobiście postanawiają orać glebę i strzelać laserami co 10 minut
[2012-03-18 16:06:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a przy okazji cała galaktyka pod nosem buduje im maszynę ich zagłady
[2012-03-18 16:06:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bez żadnego problemu
[2012-03-18 16:06:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hmm
[2012-03-18 16:06:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no dobra.
[2012-03-18 16:09:39] <Stary nudziarz, nudny starzec>
także, jeden facet jest nadzieją całego wszechświata, i dostaje kasę na realizację swoich celów w transzach po każdej miesji, niezbyt hojnych też
[2012-03-18 16:09:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i płaci z własnej kiesy
[2012-03-18 16:09:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo co kurwa
[2012-03-18 16:10:07] <Stary nudziarz, nudny starzec>
robi to hobbystycznie przecież

W skrócie – jeśli martwił Was problem, w jaki sposób nasz dzielny komandor ma w ogóle zniszczyć Żniwiarzy, to już na samym początku gry okazuje się, że Liara znalazła na Marsie schemat proteańskiego urządzenia, które jednym strzałem rozwali podłe, syntetyczne potwory.

Totalnie seems legit.

By jednak zachować jakiś porządek, może na początek zajmę się technikaliami. Otóż, jak wspomniałem wyżej, gra była robiona byle jak. Jest pełno błędów większych i mniejszych – błędy animacji, w dialogach, Shepard lubi się zacinać w niektórych miejscach, ogólnie pełno takich pierdół, które niby znaczenia nie mają, a jednak wskazują, z jakim podejściem tworzono tę grę – na szybkiego, ciemny lud i tak kupi. A poza tym? W stosunku do drugiej części brak JAKICHKOLWIEK zmian – poza granatami, które pokochał schetyna.

[2012-03-18 02:28:25] <Stary nudziarz, nudny starzec>
JA PIERDOLE
[2012-03-18 02:28:27] <Stary nudziarz, nudny starzec>
co za kurwa gówno.
[2012-03-18 02:28:47] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie wiem czy w życiu mnie tak jakaś gra wkurwiłą jak to jebane gówno
[2012-03-18 02:28:59] <Stary nudziarz, nudny starzec>
oczywiście błąd z amunicją niepoprawiony
[2012-03-18 02:29:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jeszcze kurwa dojebali granaty
[2012-03-18 02:29:07] <Stary nudziarz, nudny starzec>
brawo
[2012-03-18 02:29:13] <Stary nudziarz, nudny starzec>
też kompletnie bez sensu ofc
[2012-03-18 02:29:22] <Ja>
hehe  
[2012-03-18 02:29:28] <Ja>
kurde jestesmy tak zsynchronizowani  
[2012-03-18 02:29:34] <Ja>
wlasnie wylaczylem gre i juz wapacz pisze  
[2012-03-18 02:29:37] <Ja>
to troche straszne  
[2012-03-18 02:29:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo twoje wybuchają przy kontakcie z celem a ich są trochę gorsze bo po paru sekundach dopiero i pipczą
[2012-03-18 02:29:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no ale trzeba coś wymyślić
[2012-03-18 02:30:00] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i teraz
[2012-03-18 02:30:06] <Stary nudziarz, nudny starzec>
po minucie nie mam kompletnie czym strzelać
[2012-03-18 02:30:12] <Stary nudziarz, nudny starzec>
więc mogę sobie siedzieć za osłoną
[2012-03-18 02:30:16] <Stary nudziarz, nudny starzec>
aż mnie nie zajebią
[2012-03-18 02:30:22] <Ja>
sciagnales DLC?  
[2012-03-18 02:30:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo ofc za osłoną też cię mogą z łatwością zajebać
[2012-03-18 02:30:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie
[2012-03-18 02:30:41] <Ja>
to sciagnij  
[2012-03-18 02:30:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jeszcze więcej tego jebanego gówna będę sobie dokładał, daj spokój
[2012-03-18 02:30:48] <Ja>
bo tam po misji dostajesz wyjebana bron  
[2012-03-18 02:30:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie chce tego syfu
[2012-03-18 02:30:57] <Ja>
ktora nie potrzebuje jebanych kostek lodu  
[2012-03-18 02:31:05] <Ja>
tylko co jakis czas musi odsapnac  
[2012-03-18 02:31:02] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no dobra ale to dlc
[2012-03-18 02:31:09] <Ja>
czyli jak w jedynce  
[2012-03-18 02:31:15] <Ja>
no to mozesz spiracic nie  
[2012-03-18 02:31:12] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no to jednak se poprawili buga
[2012-03-18 02:31:14] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo to tylko bug gry
[2012-03-18 02:31:21] <Ja>
po prostu wycieli kawalek gry  
[2012-03-18 02:31:16] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tak o tym myśle
[2012-03-18 02:31:26] <Ja>
to warto go przywrocic  
[2012-03-18 02:31:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
poprostu są za głupi żeby to naprawić
[2012-03-18 02:31:34] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tyko chce to skończyć
[2012-03-18 02:31:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i sie dowiedzieć co te popierdole wymyśliły popierdolonego na koniec

[…]

2012-03-18 17:30:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurwa granaty, apteczki
[2012-03-18 17:30:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
używaszx kiedykolwiek tego?
[2012-03-18 17:30:49] <Ja>
ja nigdy nie uzywam bo tu zrobili tak ze wystarczy podejsc do kolesia i mu zrobic resuscytacje krazeniowo-oddechowa  
[2012-03-18 17:30:53] <Ja>
i wtedy nie zuzywasz mediżelu  
[2012-03-18 17:31:12] <Ja>
a grasnaty to dopiero teraz sie doweidzialem ze mozna uzywac  
[2012-03-18 17:31:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah a układasz w pozycji bocznej bezpiecznej?
[2012-03-18 17:31:15] <Ja>
mozna uzywac?  
[2012-03-18 17:31:17] <Ja>
dobrze wiedziec  
[2012-03-18 17:31:20] <Ja>
no tak  
[2012-03-18 17:31:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no to poprawnie
[2012-03-18 17:31:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah jakby zrobili animację
[2012-03-18 17:31:36] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że podjezdza amubulans
[2012-03-18 17:31:42] <Stary nudziarz, nudny starzec>
panowie wysiadają
[2012-03-18 17:31:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
reanimują
[2012-03-18 17:31:46] <Stary nudziarz, nudny starzec>
pakują torby
[2012-03-18 17:31:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i odjezdzaja
[2012-03-18 17:31:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i koleś wstaje
[2012-03-18 17:31:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i walczy
[2012-03-18 17:32:18] <Stary nudziarz, nudny starzec>
zero dystansu niestety

[…]

[2012-03-18 18:57:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jezu no problem jest taki że są ludzi opłaceni żeby coś wymyślić
[2012-03-18 18:57:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
między częsciami
[2012-03-18 18:57:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nowego
[2012-03-18 18:57:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
byleby ludzie widzieli że coś tam dodali
[2012-03-18 18:57:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i musieli coś wjebać
[2012-03-18 18:57:52] <Ja>
hah no al ei tka roznice miedzy druga a trzecia czescia sa zerowe kompletnie  
[2012-03-18 18:57:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ten sam ziomek co wpadł na pomysłz amunicją, to już pewne
[2012-03-18 18:58:12] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no zupełnie
[2012-03-18 18:58:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
dodali geja i lesbę
[2012-03-18 18:58:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to chyba jedna z ważniejszych
[2012-03-18 18:58:35] <Ja>
no task  
[2012-03-18 18:58:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i task force garrusa
[2012-03-18 18:58:39] <Stary nudziarz, nudny starzec>
masz racje
[2012-03-18 18:58:51] <Ja>
bardzo prosze o brak kpin.  
[2012-03-18 18:59:03] <Ja>
i nowe dżołki dżołkera  
[2012-03-18 18:59:11] <Ja>
i dżak ma wlosy  
[2012-03-18 18:59:15] <Ja>
to chyba najglowniejsze

[2012-03-18 18:59:11] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a ci padła załoga z normalndii czy nie
[2012-03-18 18:59:32] <Ja>
haha normandia jest dosyc normalna  
[2012-03-18 18:59:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i jest ta tablica z kolesiami co padli
[2012-03-18 18:59:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
też dośc mocna zmiana
[2012-03-18 18:59:37] <Ja>
dlatego jest normalndia  
[2012-03-18 18:59:45] <Ja>
hah no widzialem  
[2012-03-18 18:59:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha
[2012-03-18 18:59:51] <Ja>
nawet mordina tam zauwazylem  
[2012-03-18 18:59:46] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde nie widziałem
[2012-03-18 18:59:54] <Ja>
jedyny co mi padl  
[2012-03-18 19:00:00] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale to przewrotne bo nie jest do konca normalna i wszyscy o tym wiemy

[…]

[2012-03-18 21:25:13] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde następna zajebista zmiana, trzeba dodać do listy
[2012-03-18 21:25:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
latarka
[2012-03-18 21:25:25] <Stary nudziarz, nudny starzec>
prawdziwy przełom
[2012-03-18 21:25:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
cieszę się że dożyłęm żeby to zobaczyć
[2012-03-18 21:25:51] <Ja>
aha no  
[2012-03-18 21:25:45] <Stary nudziarz, nudny starzec>
faktycznie, świeci
[2012-03-18 21:26:01] <Ja>
zapomnialem o tej rewolucji 

Właśnie, do gry dorwały się jakieś urzędy do promowania odpowiednich „wartości”, i teraz gra oferuje chyba więcej homoseksualnych niż heteroseksualnych opcji romansowych. Bo w końcu wszyscy kochamy grać w gry, które są jednocześnie ideologicznymi pogadankami. Dlatego też nasz pilot promu jest gejem i podkreśla to na każdym kroku, żebyś wiedział, że w przyszłości to jest całkowicie normalne.

[2012-03-18 19:24:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde robale
[2012-03-18 19:24:33] <Stary nudziarz, nudny starzec>
robal mówi że nazwał panią dinozaur „Ewa” bo wziął to z ludzkiej MITOLOGII
[2012-03-18 19:24:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
CO JEST KURWA
[2012-03-18 19:25:02] <Ja>
hej hej, to sa jaszczurki, nie robale 
[2012-03-18 19:25:04] <Ja>
robale to raknii  
[2012-03-18 19:25:02] <Stary nudziarz, nudny starzec>
aha no dobra
[2012-03-18 19:25:06] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to jaszczurki
[2012-03-18 19:25:18] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale kurde że z mitologii
[2012-03-18 19:25:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i jeszcze to pedalstwo całe
[2012-03-18 19:25:34] <Ja>
no skandal  
[2012-03-18 19:25:28] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie za nowocześni jesteśmy
[2012-03-18 19:25:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
co nie
[2012-03-18 19:25:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha jakby była opcja
[2012-03-18 19:25:48] <Ja>
tez mnie to dotknelo  
[2012-03-18 19:25:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
przy rozmowie z gejuchem
[2012-03-18 19:25:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jak mówi o męzy
[2012-03-18 19:26:13] <Ja>
kurde no wlasnie, przez cala gre kompletnie nic nie bylo o Kosciele  
[2012-03-18 19:26:15] <Ja>
a chce wiedziec  
[2012-03-18 19:26:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
przerwać dialog wrzeszcząc ALARM STATEK ZAGEJUSZONY URUCHMIĆ PROCEDURY DEZYNFEKCJI
[2012-03-18 19:26:22] <Ja>
jak tam papiez walczy ze zniwiarzami  
[2012-03-18 19:26:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
pewnie modlił się za nich
[2012-03-18 19:26:42] <Ja>
haha no chyba bym skorzystal
[2012-03-18 19:26:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i wybaczał
[2012-03-18 19:27:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
papież poprostu jechał od jednego rozjebanego miejsca do drugiego i mówił „Wybaczam.”
[2012-03-18 19:27:48] <Ja>
moglby sie ze zwiastunem zgadac  
[2012-03-18 19:27:54] <Ja>
z hitlerem nie mieli problemow lolz 

Co do walki, to nadal bez zmian – strzelamy, tracimy tarcze, chowamy się, aż tarcza się naładuje, strzelamy, pętla. Żadnej finezji w tym nie ma, nawet jak mamy naszych towarzyszy broni do pomocy – którzy często bardziej wkurzają niż pomagają. Wkurzają przede wszystkim swoim ptasim móżdżkiem – uwielbiają np. popełniać wyrafinowane samobójstwo, idąc śmiało prosto w wielką chmarę wroga i ginąc po sekundzie. Inteligencja wrogów nie przedstawia się dużo lepiej…

[2012-03-18 23:56:09] <Ja>
haha znowu wysoki poziom SI  
[2012-03-18 23:56:15] <Ja>
tam zachodizmy kolesi od tylu  
[2012-03-18 23:56:18] <Ja>
garrus mowi nawet  
[2012-03-18 23:56:20] <Ja>
MAMY PRZEWAGE  
[2012-03-18 23:56:23] <Ja>
czyli ze nas nie widzo  
[2012-03-18 23:56:31] <Ja>
i tam dwoch kolesi a przed nimi pylon tarcz  
[2012-03-18 23:56:35] <Ja>
czyli takie cos co tarcze im robi  
[2012-03-18 23:56:38] <Ja>
to ja to rozwalam  
[2012-03-18 23:56:38] <Ja>
a oni  
[2012-03-18 23:56:40] <Ja>
nic.  
[2012-03-18 23:56:52] <Ja>
Ej, czy to cos przed nami wlasnie nie wybuchlo?  
[2012-03-18 23:57:01] <Ja>
Nie, chyba n…a w sumie to nie wiem. Może.  
[2012-03-18 23:57:10] <Ja>
taki dialog zaszedl mysle 

Co do interfejsu, trzeba oddać to, że udało im się w końcu jakoś to w miarę wyważyć. Ekwipunek nie jest już tak rozdęty jak w jedynce ani tak ograniczony jak w dwójce. Nie musimy już cierpieć mąk piekielnych związanych ze skanowaniem każdej planety, jeżdżąc myszką po całym biurku. Teraz skanujemy je tylko sporadycznie i znajdujemy już na nich nie surowce, a… zasoby wojenne, co jest nieco śmieszne, jeśli odpowiednio na to spojrzeć.

[12-03-23 23:48] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah kurde zasoby wojenne przez skanowanie planet
[12-03-23 23:48] <Ja>
hah no po prostu wysylasz sonde na planete a ona znajduje pancernik
[12-03-23 23:48] <Ja>
to sie zdarz
[12-03-23 23:48] <Ja>
a
[12-03-23 23:48] <Stary nudziarz, nudny starzec>
włąśnie gdzieś na jakiejś planecie znalazłem statki badawcze asari
[12-03-23 23:48] <Stary nudziarz, nudny starzec>
pewnie pod kamieniem leżały
[12-03-23 23:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
czemu kurwa nie
[12-03-23 23:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
teraz są z nami
[12-03-23 23:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
w szafce w normandii
[12-03-23 23:50] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha kuirwa wszystko w tej grze jest w jakiś sposób śmieszne
[12-03-23 23:50] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tankowanie paliwa
[12-03-23 23:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
dziębory poprosze dziewiendziesątki piątki do pełna się robi szefie <gulgulgulgul> prosze dziekuje oto pieniadze
[12-03-23 23:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jakoś mnie to śmieszy bardzo
[12-03-23 23:52] <Ja>
haha moze dlatego ze to fakktycznie smieszne
[12-03-23 23:52] <Ja>
ciekawy czy kondor szpeard wychodzi ze statku i bierze węża
[12-03-23 23:52] <Ja>
i do baku bezolowiową leje

Te zasoby są zresztą wyłącznie po to, żebyś je zbierał, by nie było, że nie masz nic do roboty. Coraz lepiej. W dwójce zbierałeś członków załogi, a teraz wypełniasz jakiś pasek przygotowania wojennego poprzez skanowanie planet.

[2012-03-18 22:32:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde mam już prawei minimum sił
[2012-03-18 22:32:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie mam pojęcia do czego
[2012-03-18 22:32:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i co mi to da
[2012-03-18 22:32:18] <Ja>
no juz mam ponad polowe, i mam gotowosc 50%  
[2012-03-18 22:32:24] <Ja>
wiec jakbym byl bardziej gotowy to ochuj  
[2012-03-18 22:32:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
wiesz jak ta gotowośc co jak zrobić
[2012-03-18 22:32:44] <Ja>
nie mam pojecia  
[2012-03-18 22:32:47] <Stary nudziarz, nudny starzec>
poprostu wszyscy się opierdalają rozumiem
[2012-03-18 22:32:48] <Ja>
nadal mam 50%  
[2012-03-18 22:33:01] <Ja>
no chyba  
[2012-03-18 22:33:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
trzeba zdobyć z DLC roberta brunikę
[2012-03-18 22:33:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a on yjdzie i powie
[2012-03-18 22:33:13] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie ma opierdalania sie
[2012-03-18 22:33:17] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a wszyscy będą jak
[2012-03-18 22:33:23] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tak panie robercie
[2012-03-18 22:33:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no tak chiba.

BTW – tę gotowość, o której mowa wyżej, się zdobywa poprzez grę multiplayer. Więc jak nie masz neta, to masz dwa razy trudniej. Fajno.

Samo skanowanie wiąże się jednak z pseudoutrudnieniem – jeśli zeskanujemy za dużo, wtedy do układu wlatują Żniwiarze. Nie wiem, czy to miało być straszne czy może miało być to dodane na siłę utrudnienie – w każdym razie, dla mnie jest to przekomiczne.

[2012-03-18 20:52:30] <Ja>
hah czy cieie tez w chuj bawia elementy pacmana w tej grze
[2012-03-18 20:52:42] <Stary nudziarz, nudny starzec>
w sensie bieganie po amunicji?
[2012-03-18 20:52:53] <Ja>
nie  
[2012-03-18 20:52:55] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to nie wie
[2012-03-18 20:53:02] <Ja>
uciekanie przed strasznymi zniwiarzami  
[2012-03-18 20:53:05] <Ja>
odpowiednikami duszków  
[2012-03-18 20:53:11] <Ja>
w ukladzie planetarnym  
[2012-03-18 20:53:07] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie miałem hcyba jeszcze
[2012-03-18 20:53:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a to nie miałem
[2012-03-18 20:53:21] <Ja>
mozesz mieic w kazdej chwili  
[2012-03-18 20:53:25] <Ja>
bo musisz skanowac uklady  
[2012-03-18 20:53:27] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a nie to sie boje
[2012-03-18 20:53:35] <Ja>
zeby zasoby miec  
[2012-03-18 20:53:33] <Stary nudziarz, nudny starzec>
znaczy nigdy nic mi to nie dało
[2012-03-18 20:53:41] <Ja>
wiec przeskanuj i wkruw zniwiwewiarzy  
[2012-03-18 20:53:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie wiem nawet jak to działa
[2012-03-18 20:53:43] <Ja>
i bedzie pacman  
[2012-03-18 20:53:48] <Ja>
nie no to jest w chuj zalosne;p  
[2012-03-18 20:53:51] <Ja>
bo to po prostu pacman  
[2012-03-18 20:53:46] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie mam jebanego pojęcia o co chodzi
[2012-03-18 20:53:54] <Ja>
ty lecisz, one za toba  
[2012-03-18 20:53:53] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha
[2012-03-18 20:54:02] <Ja>
jak cie zlapia i potrzymaja chwile to przegrywasz  
[2012-03-18 20:53:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a jest muzyczka z bnny hilla?
[2012-03-18 20:54:15] <Ja>
i wtedy wczytuje ci autozapis dokladnie z momentu, zanim zniwiarki przylecialy 
[2012-03-18 20:54:20] <Ja>
wiec juz wiesz co gdzie jest i czego szukac  
[2012-03-18 20:54:23] <Ja>
i juz nie ma problemu  
[2012-03-18 20:54:26] <Ja>
no powinna byc  
[2012-03-18 20:54:49] <Ja>
hahaha zczy wiesz ze „zniwiwewiarzy” powstalo kompletnie przez przypadek? 

[…]

[2012-03-18 23:09:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale kurde że po ukłądzie możesz sobie latać do okoła po najdalszej orbicie ile chcesz
[2012-03-18 23:09:50] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale przelecieć do sąsiedniego to paliwo
[2012-03-18 23:09:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
przemyślane
[2012-03-18 23:09:59] <Ja>
nie no w sumie logiczne  
[2012-03-18 23:10:04] <Ja>
jednak odleglosci miedzy ukladami  
[2012-03-18 23:10:10] <Ja>
sa wielokrotnie wieksze niz wielksoc samego ukladu  
[2012-03-18 23:10:12] <Stary nudziarz, nudny starzec>
fajne też że w chuj szybciej od światła latach standardowo
[2012-03-18 23:10:23] <Ja>
no to tak  
[2012-03-18 23:10:29] <Ja>
albo czasem planety sa wieksze od gwiazd  
[2012-03-18 23:10:31] <Ja>
tez normalka  
[2012-03-18 23:10:34] <Ja>
mozesz tez wlatywac w gwiazde  
[2012-03-18 23:10:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a jeszcze robisz skoki nadświetlne
[2012-03-18 23:10:39] <Ja>
ja zawsze wlatuje w gwiazde  
[2012-03-18 23:10:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah no ładnie dopracowali
[2012-03-18 23:11:18] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha zawsze mnie smieszy
[2012-03-18 23:11:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że tak naprawdę wszyscy widzą gdzie lecimy
[2012-03-18 23:11:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ciekawe co sobie myślą o swoim dowódcy
[2012-03-18 23:11:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jak są np w jądrze gwiazdy
[2012-03-18 23:11:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
albo przelatuję przez cały układ obracając się
[2012-03-18 23:12:07] <Ja>
haha no pewnie „To dziwna decyzja ze strony naszego kondora. Ale mu ufam.”

A co z samą fabułą? Cóż, gra zaczyna się atakiem Żniwiarzy na Ziemię, a my z niej uciekamy i od tej chwili latamy po całej galaktyce, załatwiając jakieś bzdety, żeby zdobyć pomoc od innych. Wszyscy oczywiście nas olewają, bo nikogo nie obchodzi, że mamy do czynienia z największą wojną od 50 tysięcy lat, a my możemy jedynie co chwila fejspalmować i dalej w pojedynkę rozwiązywać problemy każdej rasy w galaktyce.

[2012-03-18 17:42:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha kurde no ale że szepard pałci z własnej kiesy
[2012-03-18 17:42:34] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tak mnie śmieszy ten motyw
[2012-03-18 17:42:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ratuje WSZYSTKO
[2012-03-18 17:42:54] <Ja>
haha no dal dom pod hipotekę  
[2012-03-18 17:42:50] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tam pracuje dla armii
[2012-03-18 17:42:57] <Ja>
zeby uratowac galaktykę  
[2012-03-18 17:43:00] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale musi jak chce kupić nową broń
[2012-03-18 17:43:06] <Stary nudziarz, nudny starzec>
otworzyć portfel i szukać pieniążków
[2012-03-18 17:43:16] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a jak nei ma no to trud\no
[2012-03-18 17:43:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
wszyscy umieramy ale chuj
[2012-03-18 17:43:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
musze miec za co bułki kupić panie Szepiarz
[2012-03-18 17:44:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha kurde jakby w ostatniej scenie
[2012-03-18 17:44:12] <Stary nudziarz, nudny starzec>
mieli wystrzelić z tej broni
[2012-03-18 17:44:18] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale szepard by nie miał kasy na pocisk
[2012-03-18 17:44:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i przegrywasz
[2012-03-18 17:44:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i wszyscy umieramy
[2012-03-18 17:44:28] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo kurwa nie zarobił

[…]

[2012-03-18 00:27:07] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha przyszłość mnie zadziwia
[2012-03-18 00:27:55] <Stary nudziarz, nudny starzec>
zaawansowany pancerz to 50 000, zaawansowane modyfikcje to kilka tysięcy a system automatycznego karmienia rybek to.. 25000
[2012-03-18 00:28:39] <Stary nudziarz, nudny starzec>
najwyrażniej nasypanie rybom dziennej dawki pokarmu wymaga technologii plazmowo-laserowo- jonowej o napędzie nuklearnym

Gra usilnie stara się stworzyć klimat beznadziejnej, tragicznej walki o przetrwanie, w której codziennie giną miliony, a my mamy świadomość swoich nikłych świadomość na przeżycie. Wychodzi to… mocno średnio, a ukoronowaniem mizernych starań jest do bólu banalny i kiczowaty motyw z małym chłopczykiem, którego śmierć Shepard widział na początku gry.

[2012-03-18 19:01:31] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde ale chłopczyk
[2012-03-18 19:01:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a może
[2012-03-18 19:01:42] <Ja>
haha chlopczyk
[2012-03-18 19:01:46] <Ja>
motyw z chlopczykiem
[2012-03-18 19:01:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ja sie nie rozumie
[2012-03-18 19:01:49] <Ja>
tak mnie bawi
[2012-03-18 19:01:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde tak myślałem
[2012-03-18 19:01:54] <Ja>
jak moj szepard zawsze w chuj smuta
[2012-03-18 19:01:47] <Stary nudziarz, nudny starzec>
czy będzie coś
[2012-03-18 19:01:48] <Stary nudziarz, nudny starzec>
z chłopczykiem
[2012-03-18 19:01:53] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jakieś koszmary
[2012-03-18 19:02:00] <Ja>
mimo ze ja mam kompletnie wyjebane
[2012-03-18 19:02:02] <Ja>
kurde to tak zalosne
[2012-03-18 19:02:00] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale myśle nie no to za słabe za oczywiste
[2012-03-18 19:02:02] <Stary nudziarz, nudny starzec>
o kurwa.
[2012-03-18 19:02:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no kurde
[2012-03-18 19:02:36] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde ale że tam pół ziemi rozorali
[2012-03-18 19:02:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale szkoda chłopczyka
[2012-03-18 19:02:50] <Ja>
no szkoda
[2012-03-18 19:02:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo jego akurat widział
[2012-03-18 19:02:45] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to smut w chuj
[2012-03-18 19:03:04] <Ja>
ttam w leksykonie napisali ze zniwiarki miela na plyn 2 mlny ludzi dziennie
[2012-03-18 19:03:07] <Ja>
ale chlopczyk.
[2012-03-18 19:03:25] <Stary nudziarz, nudny starzec>
chłopczyk jest duże lepszy
[2012-03-18 19:03:33] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo miał aspiracje i marzenia
[2012-03-18 19:03:45] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale strasznie liczyłem
[2012-03-18 19:03:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że to „nie możesz mnie uratować”
[2012-03-18 19:04:01] <Stary nudziarz, nudny starzec>
będzie się szepardowi takim echem w głowie obijać
[2012-03-18 19:04:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to już taka klisza
[2012-03-18 19:04:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
by była

Gra jest w ogóle pełna takich infantylnych, śmiesznych i nieprzemyślanych momentów, w których naprawdę ciężko pozbyć się wrażenia, że dialogi pisał 12-latek. Generalnie jednak różnie to bywa, wygląda to tak, jakby pisaniem poszczególnych części scenariusza zajmowały się inne osoby mocno różniące się kompetencjami.

[2012-03-18 21:23:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha kurde
[2012-03-18 21:23:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
w tej misji co można zrobić krogan wlasnie
[2012-03-18 21:23:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jak ten konwój jedzie
[2012-03-18 21:23:46] <Stary nudziarz, nudny starzec>
trochę śmieszne
[2012-03-18 21:23:54] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jak staje i trzeba spytac zwiadowcę o co może chodzić
[2012-03-18 21:24:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a zwiadowca klęka badawczo przy zajebiściue wielkiej dziurze
[2012-03-18 21:24:22] <Ja>
aaa to niedlugo bedziesz mial megazordy wlasnie  
[2012-03-18 21:24:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i stwierdza mądrze że niestety jest zajebiście wielka dziura i nie możemy jechać
[2012-03-18 21:24:35] <Ja>
haha  
[2012-03-18 21:24:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a my jesteśmy jak „aha to dlatego”

[…]

[2012-03-20 22:17:32] <Ja>
haahah ale kurwa  
[2012-03-20 22:17:29] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah a czym to się objawiło tym razem
[2012-03-20 22:17:35] <Ja>
dialog nie  
[2012-03-20 22:17:40] <Ja>
bo tam cerberus cos powaznie odjebal  
[2012-03-20 22:17:43] <Ja>
i szepard sie wkurwil  
[2012-03-20 22:17:47] <Ja>
i na statku taki podkurwiony  
[2012-03-20 22:17:48] <Ja>
mowi  
[2012-03-20 22:17:50] <Ja>
ALE SIE WKURWILEM  
[2012-03-20 22:17:53] <Ja>
MUSIMY IM DOJEBAC  
[2012-03-20 22:17:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha
[2012-03-20 22:17:59] <Ja>
no, moze nie tak  
[2012-03-20 22:18:08] <Ja>
ale nastepujace cytaty sa niemal w 100% dokladne  
[2012-03-20 22:18:15] <Ja>
DOBRZE TO CZY KTOS WIE GDZIE JEST ICH BAZA  
[2012-03-20 22:18:17] <Ja>
KTOKOLWIEK  
[2012-03-20 22:18:25] <Ja>
tak sie pyta ludzi swoich, nie  
[2012-03-20 22:18:26] <Ja>
w sztabie  
[2012-03-20 22:18:40] <Ja>
i oczekuje odpowiedzi „HA TAK SIE SKLADA ZE CZYTALEM WCZORAJ W GAZECIE WIEC WIEM”  
[2012-03-20 22:19:06] <Ja>
hahaah no ale kurwa  
[2012-03-20 22:19:17] <Ja>
CZY KTOS WIE GDZIE JEST ICH BAZA?!!? KTOKOLWIEK?!?  
[2012-03-20 22:19:21] <Ja>
tak wyglada planowanie w sztabie  
[2012-03-20 22:19:25] <Ja>
tak sie ludzie tam pytaja  
[2012-03-20 22:19:35] <Ja>
ej wiesz moze gdzie jest baza naszego wroga bysmy mogli go zniszczyc  
[2012-03-20 22:19:40] <Ja>
a nie, akurat nie, sorka generale  
[2012-03-20 22:19:45] <Ja>
no dobra trudno  
[2012-03-20 22:21:20] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha fajno
[2012-03-20 22:21:29] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że ktoś może akurat wiedzieć
[2012-03-20 22:21:46] <Ja>
no dokladnie  
[2012-03-20 22:21:53] <Ja>
to bylo w charakterze 100% powaznego pytania  
[2012-03-20 22:21:57] <Ja>
booze co sie z ta gra stalo  
[2012-03-20 22:22:22] <Ja>
tak mnie moj bohater zenuje  
[2012-03-20 22:22:27] <Ja>
potem gadam z jokerem nie  
[2012-03-20 22:22:31] <Ja>
i joker tam zartuje sobie  
[2012-03-20 22:22:35] <Ja>
a tam akurat duzo osb zginelo  
[2012-03-20 22:22:39] <Ja>
i mamy dwie opcje do wyboru  
[2012-03-20 22:22:43] <Ja>
dialogowe  
[2012-03-20 22:22:48] <Ja>
-ty chuju, nie wolno zartowac  
[2012-03-20 22:22:49] <Ja>
oraz  
[2012-03-20 22:22:54] <Ja>
-ty chuju, nie wolno zartowac  
[2012-03-20 22:22:59] <Ja>
troszke sie poczulem ograniczony.  
[2012-03-20 22:23:20] <Ja>
ta gra tak mi nie pozwala byc soba  
[2012-03-20 22:23:22] <Ja>
bo ja bym sie smial  
[2012-03-20 22:28:10] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no bardzo mi się podobają te rozwiązania

Jak jednak wspomniałem wyżej, postaci są dobrze zrobione (co zresztą nie jest niespodzianką, skoro większość znamy z poprzednich części). Naprawdę się czuje, że każda ma swój własny charakter i autentycznie żywi się wobec nich uczucia – pozytywne lub nie. Aż mnie trochę dziw bierze, że w grze momentami tak dziecinnej i miałkiej znalazło się miejsce dla tak dwuznacznej i ciekawej postaci, jaką jest Człowiek-Iluzja.

[12-03-24 17:55] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde dziwne że człowiek iluzja nie ma problemów związanych z w chuj bliskością gigantycznej gwiazdy
[12-03-24 17:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
pewnie zatrdnia człowieka- żaluzję żeby mu nie dawało po oczach, ahahaha.
[12-03-24 21:37] <Ja>
hah no co do czlowieka żaluzji to tez wymyslilem trolling
[12-03-24 21:37] <Ja>
zeby mu nagle wylaczyc filtry w szybie
[12-03-24 21:37] <Ja>
zeby oślepł
[12-03-24 21:37] <Ja>
zakladam ze to jakies elektroniczne filtry i mozna je wylaczyc nagle
[12-03-24 21:37] <Ja>
zreszta pewnie dlatego ma takie oczy
[12-03-24 21:37] <Ja>
bo mu juz ktos taki numer zrobil

[…]

[2012-03-19 01:09:39] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde szkoda że tłumacz ni był debilem
[2012-03-19 01:09:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i jak admirał hackett mówi „Hackett out.” pod koniec rmozwy
[2012-03-19 01:10:05] <Ja>
hah no tez zwrocilem uwgae na ten staly element
[2012-03-19 01:10:14] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to nie usłyszał „Hack me out” i nie przetłumaczył na „Prosszę mnie wyhackować z systemu”
[2012-03-19 01:10:21] <Ja>
raz myslalem ze nie powie „haket ałt” i sie solidnie wystraszylem  
[2012-03-19 01:10:28] <Ja>
na szczescie koles takie jajca se robil tylko  
[2012-03-19 01:10:30] <Ja>
ze nie powie  
[2012-03-19 01:10:32] <Ja>
a powiedzial  
[2012-03-19 01:10:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah to dobrze
[2012-03-19 01:10:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ten admirał to jest urwipołć niezły
[2012-03-19 01:11:02] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale kurwa jakby mówił poprostu Hack me out.
[2012-03-19 01:11:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
może to zdradzają na koniec gry
[2012-03-19 01:11:17] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że tak napraewdę to zawsze mówił
[2012-03-19 01:11:24] <Ja>
hah bo mu sie nie chce samemu wylogowywac  
[2012-03-19 01:11:32] <Ja>
to prosi hakerow cerberus  
[2012-03-19 01:11:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i jest dziadkiem
[2012-03-19 01:11:33] <Ja>
a  
[2012-03-19 01:11:37] <Ja>
by go wywalali  
[2012-03-19 01:11:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i myśli że to trzeba cośtam hackować
[2012-03-19 01:11:47] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo on się nie zna
[2012-03-19 01:11:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
czy nawet „Hack it out”
[2012-03-19 01:11:58] <Stary nudziarz, nudny starzec>
lepiej
[2012-03-19 01:12:01] <Stary nudziarz, nudny starzec>
wyhackuj to
[2012-03-19 01:12:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo chce być trendi
[2012-03-19 01:12:21] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i zamiast wyłącz tak mówi
[2012-03-19 01:12:29] <Ja>
ciekawe czy hackett ubiera sie modnie  
[2012-03-19 01:12:59] <Stary nudziarz, nudny starzec>
on ubiera się mądrze
[2012-03-19 01:13:15] <Ja>
no to jets torche medrzec  
[2012-03-19 01:13:19] <Ja>
troche go lubie musze przyznac  
[2012-03-19 01:13:25] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no też

Ostatnia część serii była zapowiadana jako ta, w której najbardziej dadzą nam się we znaki dokonywane przez nas wybory, bo to ostatnia część i nie muszą się martwić o kontynuacje i przenoszenie sejwa.

Oczywiście kompletny bulszit. Wpływ naszych decyzji nadal jest w zasadzie iluzoryczny. Fabuła toczy się dokładnie tak samo, tylko że czasem inne postaci pełnią dokładnie te same role w ramach „zastępstwa”. Dla przykładu – jeśli zabiłeś raknii w pierwszej części, to w trzeciej i tak je spotkasz – bo Żniwiarze je sklonowali czy coś. Tajasne.

[2012-03-18 22:12:17] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale jakby wybić rade w jedynce
[2012-03-18 22:12:28] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to pewnie dosc mocno inaczej rzeczy ido
[2012-03-18 22:12:38] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a ciekawe co by było jakby wreksa nie było
[2012-03-18 22:12:42] <Stary nudziarz, nudny starzec>
w tej misji np
[2012-03-18 22:13:08] <Ja>
nie no ponoc roznice dalej zero dosyc  
[2012-03-18 22:13:17] <Ja>
przeciez kurde juz w dowjce nie bylo zadnej czy sie zabilo rade czy nie  
[2012-03-18 22:13:29] <Ja>
bo tam nieludzka rada olewa ludzi 
[2012-03-18 22:13:35] <Ja>
a ludzka rada olewa ludzi lol problem xD  
[2012-03-18 22:14:01] <Ja>
musisz ich zrozumiec, komu by sie chcialo tyle gry robic.  
[2012-03-18 22:14:13] <Ja>
lepiej zrobic na szybkiego i reszte dodac w dlc-kach  
[2012-03-18 22:14:17] <Ja>
i tak kupia  
[2012-03-18 22:14:33] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah mogliby tylko zmienić tekstury twarzy
[2012-03-18 22:14:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
na zdjęcia ludzi
[2012-03-18 22:14:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
najlepiej rodziny żeby nie bulic
[2012-03-18 22:14:51] <Ja>
hah no glosy takie same ofc  
[2012-03-18 22:14:53] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i na koszulce napis „CZŁOWIEK”
[2012-03-18 22:14:57] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no wszystko
[2012-03-18 22:15:14] <Ja>
hah no troche w tym stylu  
[2012-03-18 22:15:19] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i na końcu każdej kwestii dograne ivoną „JESTEM CZŁOWIEKIEM.”

[…]

[2012-03-18 20:44:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah kurde żniwiarze wystosowali prośbę o pertraktacje pokojowe
[2012-03-18 20:44:53] <Stary nudziarz, nudny starzec>
seems legit
[2012-03-18 20:45:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
oddamy im kresy i będzie spokój
[2012-03-18 20:45:23] <Stary nudziarz, nudny starzec>
będzie poprostu Kraj Żniwiarzy
[2012-03-18 20:45:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
może nawet wstąpią do Unii
[2012-03-18 20:51:57] <Ja>
hah jakby zazadali autostrady eksterytorialnej  
[2012-03-18 20:51:59] <Ja>
i gdańska 

W tej części zresztą też wyborów za dużych to nie ma. Jedyne duże, które kojarzę, to quarianie vs gethy (a i tak można ocalić obu…) oraz wyleczyć genofagium lub nie wyleczyć. Cała reszta to jakieś fraszki, z czego 90% to pseudowybory, w których musimy poprzeć postać A lub B, które się kłócą o to, czy lepsza jest pomidorowa czy ogórkowa. Nie ma to wpływu na nic. Tak samo zresztą wybory opcji dialogowych, ale to już tradycja – jedyna różnica, to ta w otrzymywanych punktach „Idealizmu” czy „Egoizmu”. Które to też nie mają na nic wpływ.

A nie, przepraszam. Wpływają na blizny na mordzie. No i czasem umożliwiają wybranie jakiejś kolorowej opcji dialogowej.

[2012-03-18 23:52:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha
[2012-03-18 23:52:11] <Stary nudziarz, nudny starzec>
jest przewód zasilający windę
[2012-03-18 23:52:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
który ma ZDROWIE
[2012-03-18 23:52:33] <Stary nudziarz, nudny starzec>
Dzień Dobry Panie Przewodzie, czy cieszy się Pan dobrym zdrowiem ostatnimi czasy?
[2012-03-18 23:52:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
A tak tak nie narzekam dziękuję

No i nie da się w zasadzie napisać o Mass Effekcie, nie wspominając o tym nieszczęsnym zakończeniu, o którym to już krążą legendy, a mówiąc ściślej – stało się nawet memem.


Zakończenie jest zawsze problemem przy takich „epickich” seriach – w końcu trzeba jakoś zamknąć wszystkie wątki i wyjaśnić w miarę sensownie, o co było całe zamieszanie i czy w ogóle warte to było zachodu. Główna akcja ME kręciła się wokół Żniwiarzy, więc koniec musiał jakoś wyjaśnić, skąd się wzięli, jakie są ich motywy, no i czy da się ich w ogóle pokonać. A przy okazji wypadałoby wyjaśnić wszystkie pozostałe wątki fabularne, w jakie obfitowało to uniwersum.

[2012-03-18 23:17:24] <Ja>
haha taki dowcip  
[2012-03-18 23:17:29] <Ja>
ze szepard mowi do zniwiarzy  
[2012-03-18 23:17:33] <Ja>
zaklad ze przegracie  
[2012-03-18 23:17:34] <Ja>
a zniwiarze  
[2012-03-18 23:17:36] <Ja>
ahahah tak jasne  
[2012-03-18 23:17:39] <Ja>
a szepard wtedy  
[2012-03-18 23:17:40] <Ja>
GRA.  
[2012-03-18 23:17:47] <Ja>
a zniwiarze NIEEEE i po kolei wybuchaja  
[2012-03-18 23:17:54] <Ja>
stosy kart z pasjansa i napisy koncowe  
[2012-03-18 23:18:00] <Ja>
tak widze zakonczenie tej gry

Jak twórcy sobie z tym poradzili? No cóż. bardzo prosto – po prostu kompletnie to olewając.

Uprzedzam, tu nie chodzi o ogólny zarys i sam sens zakończenia, który taki zły nie jest i generalnie podziwiałbym twórców, że się na takie coś zdecydowali – tu chodzi o to, że złamali oni wszystkie swoje obietnice.

A obiecywali, że wszystkie nasze decyzje podjęte w ciągu wszystkich trzech części będą miały wpływ na finał naszych przygód z Shepardem, a samo zakończenie wyjaśni wszystkie ważne wątki i nie pozostawi żadnych niedomówień.

To jest tak wierutne kłamstwo, że nawet ciężko to skomentować (swoją drogą, podobnym kłamstwem są opinie „recenzentów”, którzy zachwalali zakończenia, że takie pełne i sensowne – pozdro CDA). Co byś nie robił przez cała trylogię, na końcu i tak będziesz miał do wyboru trzy opcje, czy może bardziej – trzy kolory, bo jedynie kolorem będą się różniły końcowe filmiki, w zależności od naszej „decyzji”. Całą resztę musisz sobie wymyślić sam, ponieważ końcowe filmiki to jedno, wielkie niedomówienie. Dodatkowo pełne dziur fabularnych i logicznych. Shepard se tu żyły wypruwa na Cytadeli, a tymczasem… Normandia wesoło sobie spierdala z całą (lub przynajmniej częścią) naszą załogą (która wzięła się tam nie wiadomo skąd, bo była na Ziemi…) przed falą uderzeniową, po czym… ni z gruchy, ni z pietruchy ląduje na zielonej planecie, a nasi „wierni” kompani se wyłażą, otrzepują się z kurzu i z optymizmem patrzą w przyszłość. Lolwat.

[12-03-25 04:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
kurde ale że szybki lot najbardziej zaawansowanym stakiem galaktyki polega na machaniu łapami jak małpiszon w ogniu
[12-03-25 03:41] <Ja>
haha no
[12-03-25 04:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ciekawe co tam dżołker tak przestawiał
[12-03-25 03:41] <Ja>
ale kurde czemu planeta
[12-03-25 04:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
poprostu miałwindows
[12-03-25 03:41] <Ja>
nie da sie tego wyjasnic
[12-03-25 03:41] <Ja>
haha no wyskakiwaly mu okna
[12-03-25 04:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i mu wyjebało 20 komunikatów „CZY CHCESZ LECIEĆ SZYBCIEJ?!?”
[12-03-25 03:41] <Ja>
musial wciskac „OK” wszedzie
[12-03-25 04:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i on klikał „tak” na każdym
[12-03-25 04:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no ;p

Po prostu zbytnio widać po tym zakończeniu, że było robione w pośpiechu i bylejak (podobno zaczęto je tworzyć na 3 miesiące przed premierą). Czyli cała trylogia została zaprzepaszczona, bo trzeba było się kaski jak najszybciej nachapać. No dobra, życie. Ale pochwał nie oczekujcie.

Chociaż faktem jest, że finał można odczytać na inne sposoby i być może zamysł twórców istotnie nie był tak denny, jak się wydawało.

Tym niemniej – nie da się wyzbyć wrażenia, że BioWare najzwyczajniej w świecie zakpiło sobie z graczy. Zakpiło sobie zakończeniem. Zakpiło sobie zabugowaniem i ogólnym niedopracowaniem gry. Zakpiło sobie nawet takimi drobnostkami jak twarz Tali.

Dla ciekawskich – wzięli twarz jakiejś Miss Anglii i poświęcili całe 5 minut, by ją nieco zmodyfikować w Photoshopie. Powaga.

[2012-03-23 00:12:55] <Ja>
haha no tworcy mass effecta tak sie postarali  
[2012-03-23 00:12:55] <Ja>
http://www.gettyimages.co.uk/detail/photo/hammasa-royalty-free-image/123488108  
[2012-03-23 00:12:59] <Ja>
czy to ci czegos nie przypomina  
[2012-03-22 00:13:14] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie wiem jakiś robal
[2012-03-23 00:13:30] <Ja>
nie trzymasz sie swoich definicji  
[2012-03-23 00:13:33] <Ja>
to jest czlowiek, ma 5 palcow  
[2012-03-23 00:13:38] <Ja>
i to jest Miss world ;p  
[2012-03-23 00:13:43] <Ja>
w sensie miss england na pewno  
[2012-03-23 00:13:47] <Ja>
i chyba miss swiata kiedys tam  
[2012-03-22 00:13:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah kurde dośc prostolinijne myślenie
[2012-03-23 00:14:10] <Ja>
haha no krwa widze juz jak to wykminili w bajowerze  
[2012-03-22 00:14:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
musimy mieć zdjęcie ładnej kobiety-> miis world-> PROFIT
[2012-03-23 00:14:27] <Ja>
-ej ludzie chca ryjca tali co robimy
-a kruwa wez im jebnij miss swiata i chuj
-dobra  
[2012-03-23 00:15:25] <Ja>
http://en.wikipedia.org/wiki/Hammasa_Kohistani  
[2012-03-23 00:15:26] <Ja>
ta  
[2012-03-23 00:15:31] <Ja>
chyba jendak tylko miss anglii  
[2012-03-22 00:17:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
hah no tak albo się zjarali
[2012-03-22 00:17:27] <Stary nudziarz, nudny starzec>
-ryj tali szefie
-haha co chcą ryj tali haha daj im ten no, daj im jebaną miss świata ahahaha
– zrozumaino szefie

PS To już jest koniec „recenzji”. Nie mam nic ciekawego do dodania.

Ale muszę zamieścić jeszcze to, bo mnie to bardzo bawi – oto, jak wyglądała ta scena oczami naszego uwielbianego schetyny:

[2012-03-20 21:22:32] <Stary nudziarz, nudny starzec>
haha ja pierdole
[2012-03-20 21:22:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ale jak NIE zajebiesz gethów jest W CHUJ gorzej pocieszam
[2012-03-20 21:23:01] <Stary nudziarz, nudny starzec>
bo quarianie mają pod maskami w chuj dauna się okazuje
[2012-03-20 21:23:10] <Stary nudziarz, nudny starzec>
poprostu po to noszą maski, żeby nei było widać
[2012-03-20 21:23:25] <Stary nudziarz, nudny starzec>
chcesz posłuchać Matko Boska co się stało?
[2012-03-20 21:48:15] <Ja>
CHCE  
[2012-03-20 21:48:22] <Ja>
caps not intended ale niech bedzie  
[2012-03-20 21:48:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no
[2012-03-20 21:48:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to kurwa
[2012-03-20 21:48:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
słuchaj
[2012-03-20 21:48:35] <Stary nudziarz, nudny starzec>
legion tam mówi
[2012-03-20 21:48:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie jestem legion
[2012-03-20 21:48:41] <Stary nudziarz, nudny starzec>
dobra zamknij morde
[2012-03-20 21:48:51] <Stary nudziarz, nudny starzec>
sluchaj to możesz nas wyzwolić rozjebałeś żniwiarza
[2012-03-20 21:48:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ja mówię no spoko zajebiście
[2012-03-20 21:49:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
przyda się trochę kompów
[2012-03-20 21:49:11] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no a tali cośtam sra
[2012-03-20 21:49:21] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że ich flotę zaatakują
[2012-03-20 21:49:55] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ja mowię no kurwa to spieprzą flotą przecież albo powie getom legion (nie jestem legion – zamknij morde) żeby nie strzelali no co to za problem
[2012-03-20 21:50:03] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no to mowię super to wyzwalamy gety się przyda
[2012-03-20 21:50:09] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a tali ale weź kurwa
[2012-03-20 21:50:21] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ja mówię legion dzwoń po gety tali zamknij morde
[2012-03-20 21:50:26] <Stary nudziarz, nudny starzec>
legion mówi nie jestem legion
[2012-03-20 21:50:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ja mowie legion zamknij morde
[2012-03-20 21:50:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i dzwon
[2012-03-20 21:50:40] <Stary nudziarz, nudny starzec>
to legion dzwoni
[2012-03-20 21:50:43] <Stary nudziarz, nudny starzec>
mowi
[2012-03-20 21:50:53] <Stary nudziarz, nudny starzec>
dzien dobry tutaj legion nie jestem legion zamknij morde
[2012-03-20 21:50:57] <Stary nudziarz, nudny starzec>
prosze wyzwalać flote
[2012-03-20 21:51:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a tali dzwoni do swoich
[2012-03-20 21:51:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
ej słuchajcie tutaj admirał prosze się wycofać
[2012-03-20 21:51:21] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a oni mówią aha dobrze to my zaatakujemy
[2012-03-20 21:51:24] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a tali aha no spoko
[2012-03-20 21:51:30] <Ja>
hahaha bardzo mnie to rozbawilo musisz wiedziec  
[2012-03-20 21:51:33] <Ja>
ze legion dzwoni  
[2012-03-20 21:51:50] <Ja>
ale nie wybrales niebieksiej albo czerwonej opcji?  
[2012-03-20 21:51:54] <Ja>
wtedy bys oba miau  
[2012-03-20 21:51:54] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a legion mówi o kurwa ładujemy ten program ale cośtam trzeba bezpśredniego nadzowu
[2012-03-20 21:51:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i się wyłącza
[2012-03-20 21:52:00] <Stary nudziarz, nudny starzec>
mówię kurwa legion padł nie
[2012-03-20 21:52:05] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a legion nic nie mówi bo jest trupem
[2012-03-20 21:52:15] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i filmik jest
[2012-03-20 21:52:22] <Stary nudziarz, nudny starzec>
że gety tam atakują kwarian
[2012-03-20 21:52:34] <Stary nudziarz, nudny starzec>
nie no tylko dwie
[2012-03-20 21:52:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no i kwarianie tak tak prosze atakowac na pewno zwyciestwo
[2012-03-20 21:52:47] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no rozjebali ich wiadomo
[2012-03-20 21:52:49] <Stary nudziarz, nudny starzec>
popierdoli
[2012-03-20 21:52:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tali stoi i rzuca się ze skały
[2012-03-20 21:52:59] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no
[2012-03-20 21:53:01] <Stary nudziarz, nudny starzec>
także tak
[2012-03-20 21:53:20] <Ja>
hahaha  
[2012-03-20 21:53:24] <Ja>
pierodlisz panie  
[2012-03-20 21:53:26] <Ja>
nie wierze  
[2012-03-20 21:53:27] <Stary nudziarz, nudny starzec>
no serio
[2012-03-20 21:53:30] <Stary nudziarz, nudny starzec>
zdejmuje maskę
[2012-03-20 21:53:37] <Stary nudziarz, nudny starzec>
mówi sory pastesz xDxD
[2012-03-20 21:53:44] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i się rzuca ze skały
[2012-03-20 21:53:52] <Stary nudziarz, nudny starzec>
z deszczu szczątków floty quarian
[2012-03-20 21:53:56] <Stary nudziarz, nudny starzec>
w*
[2012-03-20 21:54:02] <Stary nudziarz, nudny starzec>
a szeperd biegnie
[2012-03-20 21:54:04] <Stary nudziarz, nudny starzec>
biegnie
[2012-03-20 21:54:07] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i nie dobiegł
[2012-03-20 21:54:08] <Stary nudziarz, nudny starzec>
i chuj
[2012-03-20 21:54:10] <Stary nudziarz, nudny starzec>
tali spadła
[2012-03-20 21:54:23] <Stary nudziarz, nudny starzec>
czyli nie ma legiona który nie był legionem i nie ma tali
[2012-03-20 21:54:28] <Ja>
hahaha  
[2012-03-20 21:54:37] <Ja>
no to ladnie przyznam 

I nagle ta scena przestała być smutna.

Tak jakby kiedykolwiek była, lolz.

Tropico 4

Tropico to była jedna z najukochańszych gier dziectwa mojego. Wracałem do niej kilka razy i nigdy nie mogłem wyjść z wrażenia, że już dekadę temu (czyli na warunki technologii komputerowej – całe wieki) potrafiono robić gry tak kompletne, zaawansowane i grywalne. Gdyby wydało ją dopiero dzisiaj jakieś małe, niezależne studio, to przypuszczalnie nie miałoby się czego wstydzić. Tej grze po prostu niczego nie brakowało – chciało się w nią grać aż do przesytu, kiedy można było znowu ją odstawić i wrócić do niej po jakimś czasie, by znów od zera zabudować jakąś wyspę.

Ja właśnie płaczę teraz, tyle wspomnień

Z czasem jednak człowiek zawsze ma tendencję do rozglądania się za czymś lepszym, za jakimiś usprawnieniami i poprawkami. Dlatego też rozglądałem się za kontynuacjami serii. Był jakiś dodatek do pierwszej części, ale, jak to dodatek, wprowadzał jedynie parę małych zmian. Później była dwójka – która niestety okazała się rozczarowaniem. Politykę i dyktaturę zamieniono na piratów – i jakoś cały czar gry prysł. Może byłem do niej źle nastawiony, ale nie przyciągnęła mnie niczym. Nawet grafika była jakaś taka gorsza. Twórcy chcieli zmienić kurs i niestety wpadli do przydrożnego rowu. Gra przeminęła z wiatrem przez mój dysk.

Później była dłuuuga przerwa – przerwa na tyle długa, że  zdążyłem w zasadzie już stracić nadzieję, że ktoś odnowi ten pomysł, i powoli zapomniałem. I ten mój szok, kiedy u schetyny (który już olał bloga, leń śmierconcy) zobaczyłem płytę z CD-Action, a na niej demo Tropico 3. CO, JEST TROPICO 3, CO KURWA, JAK, CO GDZIE KURWA MAMO JEZUS MARIA – tak wyglądały mniej więcej moje myśli wtenczas. Pozyskałem (oczywiście, jak najlegalniejszymi sposobami) grę, jak tylko mogłem. Cholera, no początkowo byłem w siódmym niebie – powrócili do tradycji jedynki i znowu byliśmy dyktatorem na latynoskiej wyspie, produkując cygara, rum i wznosząc hotele. Jednak gra szybko mi się znudziła – była przede wszystkim zbyt łatwa. Jakoś nie miała w sobie tego czegoś – i nie wiem, czy to ona się popsuła, czy ja się zestarzałem.

Znów minął jakiś czas i tym razem już z wyprzedzeniem dowiedziałem się o mającej wyjść czwartej części. I cóż, zapowiadało się na zero zmian (jakieś katastrofy naturalne, to ich nie było w trójce?), ale jednak to w końcu Tropico, poza tym dawno nie grałem i znowu mnie naszła chcica na tę grę, a więc i w tę część zagrałem.

I w tym momencie mógłbym napisać, że w zasadzie nie dopatrzyłem się prawie żadnych różnic w stosunku do części trzeciej, ale wtedy tekst byłby za krótki, więc muszę jeszcze trochę posmęcić. W zasadzie największą zmianą od pierwszej części, jaką zauważyłem, to te drogi i samochody. W sumie fajnie, bo wyspa wygląda bardziej jak miasto niż jak zbiór losowo porozrzucanych budynków.

Oprócz tego, co można dodać? Ileś tam nowych budynków (można se nawet postawić Jezusa takiego jak w Świebo Rio de Janeiro), które nie dają raczej nic szczególnego? Okej, teraz możemy mieć „rząd” – tyle że ministrowie są potrzebni jedynie do wydawania dekretów, poza tym nie ma znaczenia, kim są, bo i tak nic nie robią – trochę szkoda. I jeszcze jest coś takiego jak „Giełda papierów wartościowych” – budynek ten sprawia, że na naszej wyspie przestaje panować czysty komunizm, bo co jakiś czas pojawiają się oferty inwestorów, co nam walną jakiś budynek i będą płacić zań czynsz, a zyski idą do niego. Problem w tym, że ta giełda jest dość droga i jeszcze do tego potrzebuje pracowników z wyższym wykształceniem – co oznacza, że pozwolić na nią możemy sobie dopiero w późnej fazie gry, kiedy już wszystko i tak sami pobudowaliśmy (frakcja kapitalistów i tak jest zachwycona, oczywiście). Dodano także pewne „ewęty”, czyli jakieś zadanie czy losowe zdarzenia, które mają nieco urozmaicać rozgrywkę, ale średnio to wychodzi jednak – mimo wszystko quest typu „Walnij jakiś budynek, a ja Ci dam bukiet kwiatów” nie jest zbyt porywający.

Na domiar złego czwórka powiela błąd trójki – jest po prostu za łatwa! W ciągu mojej 50-letniej rozgrywki ani razu nie dostałem w wyborach mniej, niż 90%, nigdy nie miałem żadnego buntownika, a przez większość czasu po prostu srałem kasą tak, że nie miałem co z nią zrobić. Po prostu nuda. I nie wiem, czy to gra istotnie jest łatwiejsza, czy może ja byłem jeszcze za głupi, gdy grałem w jedynkę, i dlatego w nią grało mi się trudniej. Ale do dziś pamiętam, jak w jedna z misji w kampanii polegała na tym, że trzeba było utrzymać sie na stołku przez 50 lat, mimo wolnych wyborów co kilka lat i mimo wbrednych obywateli. W krytycznym momencie wybrałem wybory jednym głosem – to były emocje…

Całość gry jest, przynajmniej w założeniu, przesycona humorem. Co jakiś czas nasi doradcy powiedzą to i owo w radiu, komentując nasze poczynania. Czasem jest nawet zabawnie, ale w większości przypadków jest to humor wymuszony.

Ogólnie, jest to wciąż stare, dobre Tropico – grałem dość intensywnie, a potem mi się znudziło. Twórcy muszą poważnie pomyśleć, jak uczynić rozgrywkę ciekawszą – bo jednak dodanie paru nowych budowli czy paru jakichś losowych wydarzeń na krzyż to za mało. Może moja ocena nie jest pełna, bo w tej grze jest jakaś kampania, którą się nie zainteresowałem. Przeszedłem pierwszą misję, a potem se odpuściłem, bo jednak każda misja to budowanie jakiejś wyspy, spełniając jakieś tam założenia – nuda. Moją opinię opieram głównie na 50-letniej rozgrywce na freeplayu – moim ulubionym trybie.

Tutaj miał być skrin z mojej wyspy, ale nie mogę go znaleźć, więc daję zdjęcie pięknego jabłka

Jeszcze krótkie słówko o spolszczeniu – oczywiście kinowe, zgodnie z obecną modą, nad którą ubolewam. Jakoś pierwsza część była zdubbingowana i wyszło bardzo fajnie. Poza tym – ooj, wyczułem translator, kiedy nazwiska niektórych angielskich osób mieszkających na naszej wyspie brzmiały „Śnieżny” lub „Brązowy”…

Podsumowując, Tropico 4 to fajna gra, ale tylko na parę dni. Jakoś szybko się nudzi, głównie dlatego, że jest dziecinnie prosta – i to przede wszystkim należałoby zmienić. Poza tym, fajnie sobie pobudować i patrzeć na tych wszystkich ludzików łażących na ulicach, ale kiedy już się zbuduje wszystko, to już nie ma za bardzo, po co grać.

PS Przeszedłem też Modern Warfare 3 – ale tu już naprawdę nie ma o czym pisać. Silnik gry dokładnie taki sam, i taka sama sztampa, kicz i tania akcja, wybuchy, strzały, walące się budynki i tym podobne. Czyli wszystko tak, jak było, i jak chyba powinno być.

Książka Metro 2033

Duża przerwa, jak zwykle zresztą, ale jednak nie próżnowałem tak całkowicie w tym czasie. Zacząłem czerpać jakiś użytek z mojego konta na jutubie – teraz, oprócz trollowania w komentarzach, będę zamieszczał tam moje poetyckie tłumaczenia piosenek najróżniejszych.

www.youtube.com/user/Sutek222

Póki co jest tam parę piosenek z My Little Pony (tak, tak – I’m a brony), ale zamierzam tam dodawać najróżniejsze rodzaje muzyki, generalnie wszelką, jaka mi się spodoba i której odczuję potrzebę przetłumaczenia.

Tymczasem jakiś czas temu skończyłem lekturę książki „Metro 2033”. Ma ona już ładnych parę lat, ale stosunkowo niedawno stała się ona całkowicie darmowa i można ją legalnie pobrać w pdf-ie ze strony – no kto by pomyślał – metro2033.pl

(Nie wiem, czy po adresie strony internetowej można dać kropkę, a chciałbym już nowe zdanie, więc zacznę od nowego akapitu.)

Skorzystałem z tej życiowej okazji i pobrałem to dziecko rosyjskiego pisarza Dymitra Głuchowskiego (nie „Dmitry Glukhovsky”, jak próbowała przekonać mnie okładka), o którym przedtem dużo się nasłuchałem, i to przeważnie dobrego, ale ludzie generalnie nie mają gustu, więc podchodziłem do tego utworu z dużym sceptycyzmem.

W zasadzie nie tylko się „nasłuchałem”, ale nawet miałem pośredni kontakt w postaci gry komputerowej o tym samym tytule, która była oparta na książce i którą miałem okazje przejść kiedyś-tam dawno temu – przez co moje jej wspomnienie nieco się zatarło, poza tym, że miała stalkerowy klimat i fajny system rag-doll. Pamiętałem też trochę fabuły, która nie wydała mi się szczególnie zachwycająca – ot, kolejne postapokaliptyczne uniwersum, które w momencie wydania gry było już mocno sztampowe i dość dziecinna w moim ujęciu wizja świata metra, do którego schronili się ocaleli mieszkańcy Moskwy. Pamiętam, jak rozbawili mnie tzw. „faszyści” – otóż dość spora grupa ludzi uznała, że ocaleniem dla dogorywającej ludzkości jest stworzenie w metrze idealnej kopii Trzeciej Rzeszy, w której wojskowi zwracają się do siebie tytułami w stylu „Herr Unteroffizier” i w ogóle lubią do siebie mówić po niemiecku, by podkreślić, że wyznają taką, a nie inną ideologię. W grze było to przedstawione tak groteskowo i dziecinnie, że ciężko było mi potem przyjmować to uniwersum na poważnie.

Z powyższych względów dosyć nieufnie zacząłem lekturę, spodziewałem się raczej dość banalnej i przeciętnej historii. A historia opowiada o świecie jakieś 20 lat po wojnie nuklearnej, w którym jedyni przedstawiciele rodzaju ludzkiego, o których nam wiadomo, żyją w podziemnych tunelach i stacjach moskiewskiego metra, które pełniło wszak także funkcję schronu przeciwatomowego. W tym światku żyje sobie bodaj 20-letni chłopak imieniem Artem (czy Artjom, same Ruskie pewnie nie wiedzą, oni mają jakieś dziwne jazdy z literką Ё), który przypadkowym zrządzeniem losu stał się odpowiedzialny za ocalenie ludzkości, czy może raczej jej nędznego cienia. No, banał troszkę. Ale by wykonać to zadanie, Artem będzie musiał przebyć spory kawał metra, a to już niezła podstawa do długiej opowieści.

Cała fabuła kręci się wokół głównego bohatera – towarzyszymy mu bez przerwy przez całą jego pełną przygód podróż. W jej trakcie poznajemy dość różnorodny, ale zarazem ponury świat tuneli i stacyj, nasz bohater oczywiście parę razy cudem ocaleje z niezłych tarapatów, pozna ludzi mniej lub bardziej dziwnych i będzie przez ten czas prowadził jakieś filozoficzne dywagacje. Brzmi dość głupio, ale jednak muszę przyznać, że w zasadzie głupie nie jest – cała książka jest całkiem ciekawą refleksją na temat człowieka, jego roli w życiu, jego powinnościach i o przeznaczeniu. I nawet ci faszyści nie wydają się już tak dziecinnie absurdalni. Wygląda to ciekawiej niż w grze w każdym razie.

Muszę jednak napisać parę słów o samym świecie. Niestety, książka na samym starcie zgarnia punkty karne, ponieważ powiela absurdalny, plebejski mit, iż skutkiem promieniowania jest to, że zwierzętom wyrastają drugie głowy i stają się one przerażającymi potworami do zabijania. No błagam. Nie chcę się tu zagłębiać w naukowe rozważania, ale ustalmy, że promieniowanie trochę zwiększa szanse na wystąpienie mutacji, a wszelka bardziej zaawansowana mutacja, która wystąpiła u bardziej zaawansowanego organizmu, jest jakoś w 99% przypadków letalna – a szansa na to, że owa mutacja przyniesie jakikolwiek użytek delikwentowi, jest już w ogóle w zasadzie zerowa. Niestety, w Metrze 2033 mamy koncepcję, że w wyniku wojny nuklearnej gołębie zamienią się w krwiożercze pterodaktyle. Jest to tym dziwniejsze, że ponoć autor konsultował się z jakimiś biologami w trakcie pisania książki (jak i z wieloma innymi osobami – Metro 2033 było publikowane na blogu i aktualna wersja jest w zasadzie dziełem kolektywnym).

W ogóle w trakcie czytania książki byłem niezadowolony, że jest w niej strasznie dużo metafizyki. Spodziewałem się jednak bardziej racjonalnego podejścia, a tu kumie, jakowyś demuny chadzajo tu panie złoty, Staszka, bież inu chyżo po ksiundza, coby egzorcyzma łodprawioł. Po przeczytaniu książki jednak mam inne zdanie, gdyż ostatecznie wszystko zostało w miarę sensownie wyjaśnione, bez odwoływania się do duchów przodków poruszających się rurami w tunelach metra. Dlatego szczęśliwie można zaliczyć ten utwór do science-fiction, nie do fantasy.

Ostatecznie historia jest niczego sobie, chociaż mam uwagi co do zakończenia, w którym wystąpił IMHO  mało przekonujący zwrot akcji. Autor się starał, by nie było hollywoodzkiego happy endu, ale jakoś średnio wyszło. To już zresztą ocenicie sami, bo nie będę przecież spojlował.

Summa summarum, jednak Metro 2033 nie okazało się tak słabe, jak sądziłem, że będzie. Nie stanie sie krzywda temu, co ją przeczyta, więc mogę ją z czystym sercem polecić – poza tym, jest za darmo, co nie?

From Dust i Atom Zombie Smasher

Ostatnimi czasy nie grałem w jakieś nowe tytuły – tylko World of Tanks, no i przechodziłem sobie pierwszego STALKER-a, bo tak wyszło, że go nigdy nie skończyłem. Nie ma sensu oceniać tak starych gier, więc o grach nie pisałem. Ale ostatnio miałem okazje przejść dwie pozycje, których nazwy są w tytule.

Więc po kolei – From Dust. Gra niemalże indie. Niemalże – bo jednak jest robione przez duże studio, jakim jest niewątpliwie Ubisoft. Niestety, początkowo powielała ona wspólne cechy większości gier tej stajni – była zabugowana i dodatkowo, w ramach „walki z piractwem”, utrudniała, jak tylko się da życie uczciwym graczom, głównie poprzez system DRM. Na szczęście, w chwili obecnej te problemy już przeminęły i w From Dust można już grać bez łez i zgrzytania zębów.

Więc z czym to się je? Opisując grę w paru słowach – jest to symulator piaskownicy, tyle że w dużej skali. I zabawa w Boga. Więc jeśli w dzieciństwie uwielbialiście przypalać mrówkom czułki lupą, a potem niszczyć ich mrowisko, by patrzeć, jak się uwijają – ta gra jest wprost idealna dla was. Także mamy do dyspozycji świat, w którym możemy lać wodę, przesypywać piasek i budować z lawy litą skałę, tym samym tworząc góry, doliny, wyspy i zmieniając bieg rzek, czy tym podobne przyjemności. Ma to jednak cel – na tym świecie żyje prymitywne plemię, które musimy chronić przed różnymi żywiołami i mu pomóc (już po tym, jak znudzi nam się zalewanie ich wodą i lawą) w stworzeniu paru wiosek, czy czegoś w tym stylu. W tym celu mamy do dyspozycji także więcej lub mniej dodatkowych, czasowo działających „mocy”, takich jak odparowanie wody czy jej „zżelkowanie” (no co, dosłowne tłumaczenie „jellify”), co skutecznie powstrzymuje ją przed rozlewaniem się na wszystkie strony.

Tak to wygląda, kiedy nabierzemy jakiejś materii w swoje boskie łapy

Choć w grze nie jest to wprost powiedziane, istnieje jeszcze jeden szkopuł – przedstawiciele plemienia, które dostajemy pod pieczę, są niestety skrajnie niedorozwinięci i w trakcie gry stanowi to sporą trudność. Łażą tam, gdzie chcą, rzadko mając na względzie coś takiego jak”optymalna ścieżka”, czasem nie potrafią przebyć najprostszej przeszkody i stoją, wzywając nas na pomoc, za nic mając to, że za chwilę zaleje ich lawa albo coś w tym guście. Powiedzmy sobie jasno – to banda debili, czemu tak jest – nie wnikam. Może to dlatego, że są czarnoskOH SHI-

Fama głosi, że ta gra ma jakąś fabułę. Istotnie, niby przeprowadzamy te plemię przez kolejne światy, doprowadzając je do jakiegoś celu, a przed każdym etapem jakiś dziadek coś tam gaworzy w ich języku, który składa się głównie z samogłosek, ale nikogo to nie obchodzi i nie ma to żadnego znaczenia, oczywiście. Podobno w miarę postępu gry odblokowujemy kolejne rozdziały jakiejś pisaniny, ale czy ktokolwiek chciałby czytać perypetie ludu ze zbiorowym zespołem Downa?

Mówiąc więc ogólnie, From Dust to luźna, mało zobowiązująca gra, i także mało trudna, ale dająca satysfakcję – bo jednak fajnie jest przez parę minut uporczywie usypywać tamę z piasku, by w końcu zmienić bieg rzeki, która zacznie erodować inne tereny, powstaną jakieś wodospady i tym podobne, a teren, gdzie chcemy osiedlić naszych ludzików, staje się suchy. No nie wiem, jak wam, ale mnie oglądanie tych procesów sprawiała radochę, i o to w sumie w tej grze chodzi. O bawienie się, o tworzenie konstrukcji z piasku i lawy, usypywaniu ścieżek dla naszych małych, głupich lemingów. A najfajniej, kiedy nadchodzi cunami* – a wioska naszych ludków ma ochronę przed wodą, co sprawia, że nie jest zalewana, bo wodę odpycha jakaś bariera kinetyczna (zadziwiająca technologia jak na cywilizację ludzi upośledzonych). Piękny widok, gdy wokół wioski wznoszą się ściany wody, a cały świat wokół znika pod kipielą.

Tak to z grubsza sie prezentuje. Tu co prawda mało efektownie, ale lepszego skrina nie znalazłem, a samemu robić mi się nie chce

Gra dosyć krótka, ale w sumie to chyba dobrze, bo pewnie by się szybko znudziła. A tak, to mamy czas na inne gry, i w moim przypadku jedną z tych innych było Atom Zombie Smasher.

Cholernie obiecująca nazwa, czyż nie? Taaaak, wygląda na to, że temat zombiaków opanowujących świat nieprędko się wyczerpie. Nie mamy jednak tu do czynienia z klonem Resident Evila czy Left 4 Deada. Jest to gra indie za 3 euro, więc wiadomo, że nie może sobie raczej pozwolić na porażającą grafikę i inne tego typu bajery, ale za to opiera się na dobrym pomyśle i jest bardzo grywalna w związku z tym. Tenże pomysł jest prosty – dowodzimy oddziałem najemników, który ma za zadanie ewakuować miasto atakowane przez zombi. Ewakuacją zajmuje się helikopter, a snajperzy, żołnierze, artyleria, miny, dynamity, barykady i inne tego typu rzeczy blokują do niego dostęp zombiakom. Naszym celem jest gromadzenie punktów za ocalone miasta i podbite terytoria (podbijamy je, gdy zabijemy wszystkie zombiaki na mapie w określonym czasie) na dużej mapie świata.

Miasto, którym aktualnie się zajmujemy, widzimy z lotu ptaka, a ludzie i zombi są przedstawione w postaci poruszających się kropek – odpowiednio żółtych i fioletowych. Nie wygląda to imponująco, ale nie musi, bo nie o to w grze chodzi. Każdą misję zaczynamy od fazy planowania, gdzie spokojnie zastanawiamy się, jak rozmieścić nasze jednostki. Od tego w dużej mierze zależy sukces i dlatego ta gra jest bardziej na myślenie i zmysł taktyczny niż na zręczność.

A wygląda to tak

Ma ona, rzecz jasna, parę wad – przede wszystkim, nieco wadliwe AI ludzi (bo to, że zombiaki są durne, jest akurat normalne), którzy czasem zachowują się kompletnie niezrozumiale i lubią np. rzucić się prosto w stronę hordy nieumarłych, gdzie oczywiście natychmiast zostają zarażeni. Oprócz tego, nasi militarni podopieczni także nie grzeszą bystrością – np. snajperzy UWIELBIAJĄ zabijać najmniej groźne zombiaki, zamiast zabić tego jednego, małego gnojka, który właśnie zbliża się do strefy ewakuacyjnej i za chwilę zarazi setki ludzi. Wierzcie mi, potrafi to mocno zirytować.

Niestety, gra się szybko nudzi, mimo że początkowo wciąga. Na szczęście jednak, jest ona łatwo modowalna, a mechanizm ściągania i instalowania modów z neta jest wbudowany w grę – co przedłuża jej żywotność. Dlatego te marne 3 eurasy nie są inwestycją zmarnowaną.

*Bardzo mnie irytuje, że język polski jest jednym z nielicznych języków, w którym właściwie się używa litery „c”, a mimo tego z tego nie korzystamy i kopiujemy Anglików, którzy muszą się ratować jakimiś „ts” czy „tz”. Cunami, mucha ce-ce – piszmy tak, czemu mamy używać kulawej, angielskiej transkrypcji?

PRAWICOWI MORDERCY SĄ NA WOLNOŚCI

Eee, no tak. Znowu była duża przerwa, ale akurat mam usprawiedliwienie – tym razem wrzucenie czegoś na bloga nie uniemożliwiała mi prokrastynacja, a ogólny brak czasu i spokoju – a ja potrzebuję dużo czasu i spokoju, by coś napisać, bo inaczej to kicha z tego będzie. Z racji niedogodnych warunków zmuszony jestem pisać na tematy mocno już zdezaktualizowane, no ale ostatecznie jakie to ma znaczenie, poza tym dystans czasowy wobec niektórych zdarzeń może okazać się korzystny. Także więc – dziś nie będzie o Lepperze. Poza tym, niewiele wiadomo i warto poczekać, aż pewne rzeczy być może ujrzą światło dziennie. Bo co jak co, ale Lepper nie wyglądał na człowieka, który jest zdolny do popełnienia samobójstwa.

Ostatnie tygodnie upłynęły głównie pod znakiem wydarzeń w Norwegii. Jakiś pan, po latach treningu w Duck Hunta, postanowił wykorzystać zdobyte umiejętności i zrobić masakrę na pewnej wyspie, wykazując się przy tym zadziwiająco zimną krwią i podziwu godną konsekwencją – jak raz zaczął, to przez 2 godziny nie skończył. Krew, krzyki, policja, kamery, telewizja, jupitery i najlepsze – TEORIE.

Zawsze, gdy ma miejsce takie „wstrząsające” wydarzenie (w cudzysłowie, bo fakt, że są świry wśród ludzi i że ludzie umierają czasami w hurtowych ilościach, nie jest w zasadzie niczym nowym i wstrząsającym), media dostają kilkudniowej manii – istna orgia teorii, wyjaśnień, ekspertów i najnowszych doniesień. Wszak pora żniw dla telewizji przychodzi losowo, więc trzeba korzystać z okazji i karmić głodnego odbiorcę różnymi informacjami oraz bzdurami udającymi informacje (zdecydowana przewaga tych drugich).

Tak się już przyjęło – chyba swoista tradycja – że gdy gdzieś się przydarzy jakiś patol, co uśmierci parę osób – zawsze, ale to ZAWSZE, znajdzie się jakiś „głupiomądry” kretyn, który powie, że to przez gry komputerowe. I oczywiście nie inaczej było tym razem – wszak okazja była pierwszorzędna, bo odkryto, że pan Breivik interesował się e-sportem i grywał w Warcrafta. Cóż – niestety, nie jest to Postal 2, ale z braku laku dobry kit, więc kolejny idiota mógł z dumą wygłosić do kamery, co jest powodem tragedii. Brutalne gry komputerowe. Ja już naprawdę nie zamierzam tłumaczyć czegoś, o czym wie każdy inteligentny człowiek, który miał choćby minimalny kontakt z grami. Ale w ogóle nawet jeśli się nie wie, co to jest komputer, wystarczy choćby odrobine pomyśleć – dlaczego wszystkiemu są winne gry, a już np. często o wiele brutalniejsze brutalne filmy nie? Proste – do filmów wszyscy się przyzwyczaili, poza tym każdy jakiś oglądał, więc nie da się nikogo na to nabrać – ale za to Strasznymi Grami można jeszcze postraszyć ignorantów.

To jest jednak taki standard, a chciałem napisać o czymś konkretnym, dotyczącym sprawy Breivika. Teorie przedstawiane przez media muszą być, rzecz jasna, spójne, a przynajmniej muszą się takie wydawać plebsowi. Z rzetelnych, potwierdzonych informacji rzadko da się sklecić coś wystarczająco sycącego masy, więc trzeba dodać trochę od siebie, zgodnie z utartymi schematami, przekonaniami i stereotypami. A czasem przez to można nawet takie schematy stworzyć.

Już w pierwszych dniach po tragedii dowiedzieliśmy się, że Breivik był prawicowym ekstremistą. No ok, to możliwe, ja sam nie miałem problemów z zaakceptowaniem tego, wszak nie jestem głupi i nie zaprzeczam istnienia świrów z takiego np. ONR-u czy NOP-u. Tym bardziej, że to, co się dzieje z Europą, musi takich szczególnie frustrować, więc koncepcja, że jakiś w końcu nie wytrzymał i powystrzelał parudziesięciu ludzi, wydawała się nawet sensowna. Z drugiej strony, od razu mimo wszystko zapaliła mi się ostrzegawcza lampka – coś taki incydent był wyjątkowo na rękę wszelkim federastom, tolerastom i innym takim, którzy teraz będą mogli z dumą rzec: „Patrzcie, do czego prowadzą prawicowe poglądy, musimy to tępić”.

Moja lampka rozbłysła pełnym światłem już wkrótce potem, kiedy wyszło na jaw, że profil Breivika na Facebooku został sfałszowany. W ogóle nie bardzo wiadomo, czy to od początku nie był fejk, ale klucz w tym, że ktoś już po tragedii dodał do jego profilu rubryczkę „Poglądy: Chrześcijański Konserwatyzm”. Co najlepsze, nie bardzo wiadomo, kto w ogóle był w stanie tego dokonać – Facebook od razu zablokował profil. A na chwilę obecną to już jest chyba zamknięty na amen, z tego co wiem.

Moja lampeczka wpadła w istne szaleństwo, kiedy w chwilę potem, zaintrygowany tematem, poczytałem trochę komentarze pod wykopem o Breiviku. Okazuje się, że skrajny antymuzułmanizm to był tylko skromny ułamek bogatych i niewątpliwie oryginalnych poglądów Norwega. Na pozostałe ułamki składały się między innymi prożydowska i prohomoseksualna postawa. Dziwnym trafem, jakoś z telewizji się tego nie dowiedziałem – widocznie zbytnio nie przystawało do wizerunku neofaszysty-psychopaty. Oprócz tego, czy był taki chrześcijański, skoro postulował np. utworzenie Kościoła Antymuzułmańskiego? (nie pytajcie mnie, co to znaczy, sam nie mam pojęcia)

Konkluzja jest taka, że pan Breivik był osobą na tyle nietuzinkową, że równie dobrze media mogłyby z niego zrobić „oszalałego, lewicowego tolerastę”. Wybrały jednak inną opcję, co jest bardzo wymowne. Jak już wcześniej wspomniałem – cała ta afera jest podejrzanie na rękę wszystkim tym, którzy z chęcią dobraliby się do skóry wszelkim osobom prezentującym poglądy choć trochę eurosceptyczne, narodowe, chrześcijański czy ogólnie prawicowe. Do tego stopnia na rękę, że nie wykluczam nawet opcji, iż masakra na wyspie jest świetnie zrobioną prowokacją.

Z całą pewnością nie zamierzam przesądzać – przypuszczalnie nigdy nie poznamy całej prawdy. Jednakże szalonymi prawicowcami nikt mnie nie nastraszy, bo wiem, że istnieje o wiele więcej ludzi, którzy szkodzą Europie znacznie bardziej, niż oni.

Ale głupi ten hałs…

…jakby zapewne skrótowo ujął Obeliks to, co dziś napiszę.

Jeżeli chodzi o seriale i w ogóle o wszelką kinematografię, to jestem tak do tyłu, że trudno to sobie wyobrazić. W zasadzie nie widziałem większości z tak zwanych „klasyków”, jakoś wyszło, że mnie nigdy do ruchomych obrazków nie ciągnęło. Do książek zresztą też nie, żebyście nie myśleli, że w tym czasie się zaczytywałem. Raczej się po prostu opieprzałem i oglądałem filmiki na jutubie, takie jak ten:

(sry, musiałem to umieścić – rzadko się zdarza, bym płakał ze śmiechu)

Ale akurat „Dr House” wlicza się do tego niewiarygodnie wąskiego grona seriali, które obejrzałem (bo jeszcze jest „Kompania braci”. I chyba wszystko. Nie udało mi się skończyć pierwszego sezonu „Skazanego na śmierć”). Wszyściutkie odcinki, jeden po drugim. Jakoś tak wyszło, że się przełamałem i zacząłem śledzić, i mnie wciągnęło. W sensie, wciągnęło na początku, a potem trzymało mnie chyba przyzwyczajenie bardziej. O tym mniej więcej jest ten wpis zresztą.

No, chyba każdy wie, o czym mówię, bo każdy kiedyś zaczynał oglądać House’a i wie, co do niego głównie przyciągało. Ni to komedia, ni to dramat medyczny, a wiadomo, że i tak oglądało się głównie dla Grześka i jego tekstów, a reszta stanowiła dla większości mało znaczące tło. Mnie, co prawda, interesował jeszcze aspekt medyczny – to jedno z mojego miliarda zainteresowań – ale dla przeciętnego widza długie nazwy leków i chorób mogłyby być losowymi słowami, bo i tak mało kto by to ogarniał.

Hałs, choć w zasadzie przez większość czasu był zabawny, z pewnością komedią nie był, albo przynajmniej nie chciał być – wszak przecież ludzie umierali i w ogóle. Czasem nawet im wychodziły ciekawe i smutne historie, a cały serial co jakiś czas był okraszany charakterystyczną, nihilistyczną filozofią. Więc było to coś wahającego się między lekkością i zabawnością, ot taki serialik na weekend, a momentami przygnębiającą atmosferą, w której odczuwamy, że świat jest zły i smutny, ludzie umierają, panta rhei i tym podobne. Dawało to w sumie ciekawy efekt, ale generalnie pomysł, na którym opierał się serial, zaczął się zużywać. W ogóle i zwłaszcza w szczególe – wszak o „kreatywności” scenarzystów dra House’a opowiadano dowcipy. Zaistniały więc potrzeby zmian – i od tego momentu już zaczęło się psuć.

BÓG NIE ISTNIEJE JESTEŚCIE WSZYSCY GŁUPI TROLOLOLOLOLO

Przede wszystkim – postać ekscentrycznego doktora była tak charakterystyczna, że aż za bardzo. Więc, po pierwsze – zaćmiewała wszystkie inne. Twórcy walczyli z tym na wszystkie sposoby, wymienili nawet całą ekipę House’a, wprowadzali inne, charakterystyczne postacie, takie jak Lucas – wszystko na nic. A jednak serial kręcący się wokół jednej osoby może jednak nudzić. Po drugie – trochę ciężko uwierzyć, że ktoś tak nietypowy jak House może sobie tak ciągle żyć, nie zmieniając się. I próbowali go zmieniać – a pierwszą próbą było wyleczenie mu nogi. Nie pomogło, więc po paru odcinkach okulawili go znowu. No genialne. Okazało się także parę razy, że House bez Vicodinu to nie House. Po prostu beznadziejna sprawa. A wydawałoby się, że nie aż tak skomplikowana jest postać mizantropa, który całe otoczenie traktuje jak plac zabaw, w którym cokolwiek nie zrobisz, nie ma to wielkiego znaczenia – więc możesz się pobawić. House z intrygującego i zabawnego, stawał się powoli irytujący.

O wspomnianej już schematyczności każdego odcinka opowiadają już legendy, i w zasadzie to dopiero od stosunkowo niedawna zaczęli to „zwalczać”. W ostatnich dwóch sezonach mamy już całkiem sporo odcinków, w których nie choroba pacjenta jest głównym tematem, a jakieś osobiste perypetie poszczególnych postaci – nie tylko House’a, bo przecież trzeba przypomnieć widzom, że są jeszcze inni w tym serialu – czyli nijaki Wilson, któremu doktorr Dom mógłby spalić dom, a ten i tak by nic pewnie na to nie powiedział, bo jest takim wielkim przyjacielem, no i wiedźmowata Cuddy, kobieta wyzwolona z objawami syndromu „jestem stara i nikt mnie już nie chce, więc będę pracować dzień i noc”.

Nawet aspekt medyczny przestał przyciągać – chociaż serial od początku był pod tym względem nieco wyolbrzymiony. No bo idea wydziału, gdzie trafiają najfantastyczniejsze i najrzadsze przypadki bardzo zróżnicowanych chorób z całego świata wydaje się mało realna. Ale jakoś szło to przełknąć, ale idzie coraz trudniej. No chyba kiedyś im się muszą te choróbska wyczerpać, i widać to coraz wyraźniej, kiedy kolejne przypadki stają się coraz bardziej wymyślne, a House&Spółka z.o.o rozszyfrowują je w coraz bardziej niewiarygodny i zawiły sposób. Staje się to powoli groteskowe i momentami odnoszę wrażenie, że nie oglądam jakiegoś realistycznego serialu, że oglądam rzeczy, które mogłyby się naprawdę wydarzyć. Że to jakieś fantasy, science-fiction czy inne coś.

Obejrzałem wszystkie dotychczasowe odcinki – to, co House zrobił w tym ostatnim (siódmego sezonu), jest dobrym ukazaniem tego, co się dzieje z tym fajnym kiedyś serialem – stał się dziwny, absurdalny, niezrozumiały, niewiarygodny i przejaskrawiony. Jest to dobry moment, żeby to zakończyć i wstydu oszczędzić, w zasadzie powinno to się zrobić już wcześniej. Bo z House’a zrobiona tasiemca, a formuła tego serialu po prostu na to nie pozwala i tego nie toleruje, więc efekty widzimy. Niestety jednak, ósmy sezon ma wyjść. Zapewne go obejrzę, bo przyzwyczajenie, bo może House powie czasem coś zabawnego – ale szkoda. Lepiej chyba jednak było zejść ze sceny „niepokonanym”, a nie dalej to ciągnąć, a ci nieliczni, pozostali widzowie będą myśleć „niech on się już powiesi, albo coś”.