O „plebsie” i o „patrycjacie”

Heh, kiedy uczyniłem spostrzeżenie, które zawarłem w podtytule tego bloga, wydawało mi się, że jestem drugim po Raskolnikowie, który to odkrył. Niestety, szybko zdałem sobie sprawę, że nie jestem z tym poglądem tak oryginalny, jak bym chciał. A w zasadzie to w ogóle nie jestem. Każdy z nas, w mniejszym lub w większym stopniu, ma się za kogoś wyjątkowego i lepszego w jakimś względzie od innych. Wynika to z naszej percepcji i ograniczenia tylko do naszego „ja” – świat znamy i poznajemy wyłącznie z naszej własnej perspektywy. To, co myślą, widzą, słyszą i czują inni ludzie jest już abstrakcją – nigdy tego nie pojmiemy w pełni, więc nie możemy też w pełni racjonalnie i obiektywnie oceniać i interpretować świat. Możemy sobie nie zdawać z tego sprawy, możemy to uszanować, możemy próbować z tym walczyć – ale nie pokonamy tego, co leży u podstawy naszej konstrukcji – że jesteśmy jednostkami zbite w zbiorowość, a nie zbiorowością rozbitą na jednostki.

Z rzeczami, na które nie ma rady, można się łatwo uporać – poprzez nieprzejmowanie się nimi zbytnio. Dlatego i ja pogodzę się z tym, że nie wszystko mogę w pełni uzasadnić, nie zawsze mogę być całkowicie racjonalny i obiektywny w tym, co robię – dlatego podtytułu bloga nie zmienię. Dalej uważam się za człowieka inteligentniejszego niż zdecydowana większość ludzi, za kogoś wyjątkowego. Za ten intelektualny „patrycjat”. Takiego poczucia nabrałem w trakcie swego, dosyć krótkiego co prawda, życia i nie mam za bardzo powodów, że jest inaczej. Ktoś inny może sądzić, że żyję w iluzji. Cóż, kusi, by rzec „pieprzyć tego kogoś!” – ale właśnie zatrzymajmy się na chwilę. W trakcie żeglugi po Internetyku wielokrotnie napotykałem osoby, które głosiły jakieś tam w moim mniemaniu idiotyczne poglądy, a zarazem dawały do zrozumienia, że mają się za lepszych, mądrzejszych i w ogóle specjalnych. Straszliwie irytujące – but wait, brzmi nieco znajomo… No ale ja przecież mogę tak sądzić, bo jest to uzasadnione!

Problem w tym, że nie bardzo. W oczach tego mądrali, co ma czelność sądzić, że jest lepszy od nas, jego poglądy także są uzasadnione. Wynika to z tego, co napisałem w pierwszym akapicie – jakkolwiek głupi byśmy nie byli, zawsze wydaje nam się, że myślimy i postępujemy słusznie – bo nie znamy innej „słuszniejszej” opcji, gdyż siedzimy zaklęci w tych naszych móżdżkach, a jakbyśmy znali, to byśmy zaczęli ją wyznawać. A jak to obiektywnie stwierdzić – cóż, średnio się da. Jeżeli już przyjmujemy, że istnieje jakaś obiektywna rzeczywistość (a filozofowie spierają się nawet o tak podstawową rzecz), to pewnie u jednych istotnie jest to „wywyższenie” bardziej bezpodstawne, a u innych mniej. Ale co sprawia, iż TY myślisz, że jesteś kimś lepszym? Bo osiągasz dobre wyniki przy małym nakładzie pracy? Powody mogą być różne. Bo tak Ci się wydaje? Cóż, każdemu się coś wydaje. Skąd wiesz, że Twoje „wydawanie” jest lepsze od innych? Skąd wiesz, że widzisz świat takim, jaki jest, że wszystkie Twoje poglądy nie są iluzją, że życie nie jest tylko snem, jak to ongiś rozważał Kartezjusz? Nikt nam nie zabroni dbać o dobre samopoczucie i wysoką samoocenę poprzez brak skromności – ale może warto czasem się zastanowić, czy faktycznie mamy ku temu podstawy? Albo chociaż pamiętać o tych pytaniach. Bo inaczej ukisimy się w tym swoim poczuciu lepszości od wszystkich – odgrodzeni od świata, zgredziali, zarozumiali, a tak samo nic nieznaczący jak każdy inny człowiek. Po prawdzie to wszyscy jedziemy na tym samym wózku – tj. żyjemy sobie na tym łez padole, jedni tacy, drudzy inni, więc w sumie to bez większego znaczenia, czy jesteśmy lepsi czy gorsi, więc też nie warto zbytnio przekonywać siebie, że należymy do tych 10% „mądrych”. No ale tu już popadam w nihilizm, a on też do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

A refleksje mnie naszły na wskutek śledzenia przeze mnie mikro-afery (jeżeli w ogóle możemy posłużyć nawet tak zdeprecjonowanym określeniem), jaka wybuchła w wykopowym światku. Pan Kominek (o którym była już mowa na blogu) podzielił się swoimi głębokimi przemyśleniami na temat wykopowych użytkowników, ukraszając to swoją filozofią dla ubogich:

Kto czyta Wykop, ten wie, że Ameryki nie odkryłem, bo serwis ten jest symbolem komentatorów-idiotów, o czym sam wielokrotnie się przekonałem.

(…)

A najzabawniejsze jest to, że ten głupi plebs nie wie, iż film został nakręcony 20 lat temu, gdy jego bohaterowie wychodzili z nagrania programu.

(…)

A może jest tak, jak pisałem niedawno – plebs jest bezmyślny, reaguje schematami. Dla plebsu Urban jest zły, choć nie mają o nim zielonego pojęcia(…)
Plebs z jednej strony walczy o wolność wypowiedzi, wolność słowa, wolność internetu, a z drugiej… odbiera dziennikarzom prawo do wolności.

(…)

Ale weź to wytłumacz wykopowym baranom. Oni wystawiają ocenę człowiekowi za to, jaki był 20 lat temu.

(…)
PS Fajne komentarze plebsu. Zakopują aż się kurzy:)

Powycinałem, by zostało to, o czym głównie mówię – bo nie chodzi tu o poglądy Kominka same w sobie, ale o tę retorykę „a łoni to so plebsy”. Generalnie nie mam o tym znanym blogerze zbyt wysokiego mniemania, dlatego nieco mnie to zirytowało – i nie byłbym sobą, gdybym tak to zostawił, więc wyprodukowałem dosyć obszerny komentarz. Oczywiście, nie ujrzał on nawet światła dziennego, co mnie nie zaskoczyło, gdyż Kominek otwarcie przyznaje, że nie toleruje wolności słowa na swoim podwórku – chodzi jednak o to, że po spłodzeniu tego komentarza pojąłem, że część z tego, co napisałem, było zarzutami wobec mnie samego. Wszak akurat mnie też zarozumialstwa i poczucia bycia kimś wyjątkowym nie brakuje. To było niejako przyczynkiem do napisania tego tekstu – żeby tak jakby się rozgrzeszyć i samookreślić. Możemy te 90% ludzi uważać za kompletnie bezwartościowe zera – ale ludzie to jest przecież budulec, istota tego świata, w którym żyjemy. Czy sensowne jest ignorowanie, opluwanie, tępienie, „obrażanie się” na to, co stanowi o padole, w jakim przyszło nam żyć? Cóż, pewnie w jakimś stopniu jest – ale należy nigdy nie zapominać o alternatywie, o „drugiej stronie” swego światopoglądu, byśmy mogli naprawdę z czystym sumieniem powiedzieć – „nie jestem jak każdy nikim, jestem kimś jak nikt inny – i to pokazałem”. I żeby nie przeżyć swego życia jakby „obok”, w swoich urojeniach i  w tej swojej marynacie „wyjątkowości”, a po śmierci nie zostać wrzuconym do worka zatytułowanego „Zera, którym się wydawało, że są nie-wiadomo-kim”.

A spory jest ten worek, i pękaty.

Reklamy

Informacje emes91
Ategotojużwogóle

One Response to O „plebsie” i o „patrycjacie”

  1. kminek says:

    Widzę,że spuściłeś nieco z radykalnego tonu,to znaczy przyznałeś,że choć w gruncie rzeczy się wywyższasz,to w zasadzie kto komu daje takie prawo,jaka jest obiektywna prawda i co świadczy o poziomie człowieka,etc.I że każdy się uważa za kogoś lepszego.Owszem,ale niektórzy oprócz dostrzegać w czym i od jak wielu osob są lepsi,widzą też,czego im brakuje lub jeszcze brakuje.Bo chyba naturalną potrzebą i satysfakcją jednostki myślącej jest doskonalenie się,czyż nie? Pospólstwo nie zamierza się doskonalić,bo jest z siebie przezadowolone,posługując się 10-cioma czasownikami(ponad połowę z nich kalecząc)i powiedzmy 50-cioma rzeczownikami robiąc w nich błędny ortograficzne i inne rozmaite.I to nie my opluwamy plebs.To plebs gardzi nami i od tego to się wszystko zaczęło.Kto z nas nie spotkał się z jędzowatą urzędnicą czy pyskatym,złośliwym staruchem albo dresem,który na Twoje przelotne spojrzenie reaguje: „Co sie kurwa gapisz?!” a menel odrażającą miną.Mnie jeden napluł ostatnio pod nogi gwałtownie się przybliżając.Rechotał z zadowolenia,bo odskoczyłam jak poparzona.Nie,nie gapiłam się na niego i nie obraziłam go.Nie należy więc chyba rozważać,co jest dowodem na czyjąś wartość czy wyższość.Dowody można sypać jak z rękawa,bez zastanowienia.A skoro już jest się inteligentnym to można być jeszcze dobrym i dawać tym,którzy na to zasługują coś z siebie.Chociażby pomoc i szacunek.Oto moja recepta na pełnię człowieczeństwa i nadanie życiu sensu : )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: