Ileż w ludziach bezpodstawnej nienawiści!

Tak jak pisałem wcześniej o tym, że ludzie lubią mieć swoich „nienaruszalnych” idoli, tak teraz będzie o tym, jak lubią mieć obiekty, w których lokują nienawiść. A lubią mieć, oj lubią. Zapewne ma to jakieś socjobiologiczne uzasadnienie, ba, może nawet kiedyś je poznam – w końcu poszedłem na te studia, by dowiedzieć się czegoś ciekawego. Pewnie ma to związek z tym, że posiadanie wspólnego wroga (jak i idola) scala grupę – a my, ludzie, jesteśmy zwierzętami stadnymi i lubimy być w grupie – więc razem zgodnie kochamy i nienawidzimy.

Piszę o tym, gdyż każdy, kto ma oczy i umie czytać, może z łatwością dostrzec, że ostatnimi czasy internetowa społeczność z wielką lubością upatrzyła sobie jeden, konkretny „obiekt do hejcenia”. Mowa tu o pewnym, kanadyjskim wokaliście – i nie, nie chodzi mi o Jona Lajoie, gdyż jego nie da się nie uwielbiać (chociaż ostatnio obniżył nieco loty) – a o pana Justina Biebera. Krótka lekcja historii dla niezorientowanych – jakieś 2 lata temu chłopaczek tak mały, że jeszcze nawet syfów nie miał, został zauważony na serwisie YouTube. Chłopaczek ogólnie zamieszczał filmiki, na których wykonywał współczesne (s)hity, akompaniując sobie na gitarze. Jako że śpiewać chłopaczek umie, a i instrumenty różnorakie to dlań nie pierwszyzna, dosyć szybko zrobił furorę. Furorę tak wielką, że zainteresowały się nim naprawdę grube ryby, że tak powiem.

I do tego momentu wszystko było ładnie. Ludzie jeszcze nie zwęszyli ofiary, więc zazwyczaj o swobodnej działalności Justynka wypowiadali się pozytywnie, jeśli nie w superlatywach. Oto przykłady wypowiedzi jeszcze z połowy 2009 roku, wzięte z jakiegoś plebejskiego forum, które czyta moja siostra (no bo przecież nie ja):

Ostatnio znalazłam na youtube pewną piosenkę, chłopaka Justina Bieber’a i się zdziwiłam.
Poszukałam trochę po necie czegoś o nim i dowiedziałam się że ma 15 lat…
Jak dla mnie chłopaka z takim głosem powinna znaleźć jakaś porządna wytwórnia płytowa.
Co o nim myślicie?

Sluchajciee ja jak go wysluchalam bo moja koleżanka mi go pokazala to ja się aż poplakalam.. TAki cudny chlopakkk i z pięknym glosem. Spójrzciee jak czytalam trochee znalazl go nie jaki Usher [czyt. aszer] z klipów na you tube. Nie jest jak narazie popularny w Polsce ale jak bd go puszcząć na Vivie to każd adziewczyna się w nim zakocha tak jak ja. Jest taki prrzystojny . Po prostu zakochać się i umrzeć

(no dooobra – nie powinienem powoływać się na opinię osoby, która na oko jest 12-latką)

Dobra, przyznam, że zainteresowanie takimi filmikami mogły wykazać osoby raczej poniżej 16 lat, więc nie mamy czystej sytuacji badawczej – ale mniejsza z tym. Ważne jest to, co się stało potem, mianowicie gdzieś tak na przełomie 2009/2010. A sytuacja zmieniła się diametralnie. Diametralnie zmieniło się życie młodego Kanadyjczyka, który zdobył sławę, pieniądze, zaczął nagrywać profesjonalne utwory i współpracować z gwiazdami szołbizu, i równie diametralnie, co rychło zmieniły się opinie o nim. Oto cytaty z okresu Nowego Świata, w którym Justin Bieber jest gwiazdą – i tym razem uczciwie wyselekcjonowałem wypowiedzi, wybierając te autorstwa osób pełnoletnich:

dla mnie to kolejny śmierdzący komerą wyrwor disneya które kiedyś zajmowało sie bajkami a tereaz zajmuje się promowaniem plastikowych gwiazdek dla dzieci. To kolejny zgniłe jabłko obok jonas brothers
dlatego mojej 7 letniej siostrzenicy zabraniam tego słuchać i teraz zamiast tego disneyowskiego ścierwa słucha KISS, In Flames, Ill Nino i AC/DC

Taaa, po twojej ortografii jest jasne, że słuchanie ,,Justinka ;***” <blee> poważnie uszkodziło ci mózg. Jestem jedną z jego antyfanek i walczę z takimi jak ty, pustymi nastolatkami, które go lubią i staram się nabić im nieco rozumu do głowy (jak z resztą 9/10 społeczeństwa Polski). Antyfani łączmy się!

Podziwiają go same gimnazjalistki, którym wydaje się, że słuchają „dobrej” muzyki, bo nigdy takowej nie słyszeli. :) …I dobrze. Dobrą muzyką rozkoszujmy się my. ^^
A i jeszcze dlatego, bo reszta koleżanek słucha. No przecież. A potem jakie to one wszystkie są „wyjątkowe”. :)
Bo po co mieć swój styl, nie?

Słyszałem o nim pół roku temu i nie słyszałem jeszcze żadnej jego piosenki, ale wiem, że mam go nienawidzić 😉

No, to ostatnie to akurat nie hejter – ale koleś ładnie ukazał, jak to działa :). Oprócz wypowiedzi mamy jeszcze różnorakie „akcje” np. 4chana, czy jeszcze jakieś demotywatory czy komixxy, gdzie Bieber urósł do rangi motywu. Przykładów więcej chyba nie trzeba, bo każdy, kto trochę surfuje po internetach, wie, o czym mówię. Słuchanie pana Justyniana raczej nie jest „glamór”.

A jemu się to pewnie nie podoba

By być uczciwym, należy przyznać, że niektórzy zachowują zdrowy rozsądek i piszą na ten temat mniej więcej to samo, co ja. Bo żeby była jasność – rozumiem wyśmiewanie. Wyśmiać, wykpić – to zawsze fajna sprawa i pożyteczna dla obu stron. Ale tu chodzi o nienawiść – prawdziwą nienawiść, która się trafia tu i ówdzie. Hejcenie, tworzenie jakichś „anty-klubów”, nawet grożenie pobiciem (zapewne raczej mało realne, ale cóż…) – ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego marnowania sił witalnych na kogoś, kto mieszka kilka tysięcy kilometrów stąd i swoim jestestwem w ogóle mi nie zawadza. No bo jak? Co komu przeszkadza, że jakiś młodziak tańczy i śpiewa? Że spamią nim na jakiejś Vivie? To po kiego takie chujowe stacje oglądasz? Część osób trzeźwo zwraca uwagę, że właśnie to kpiarze i „anty” zrobili mu reklamę. Heh, chyba jakaś wariacja efektu Streisand…

Ja sam wypowiedzieć się nie bardzo mogę, bo moje doświadczenia z Bieberem trwały około minutę – tyle wytrzymałem, gdy z ciekawości obejrzałem jeden z jego teledysków. Telewizji nie oglądam (poza pojedynczymi programami), radia nie słucham, więc nie natykam się na współczesną „muzykę” – wystarczy mi moja własna. Tym samym pan Dżastin znaczy dla mnie dokładnie to samo, co Dżastin Timberlake, Usher, Jay-Z, Britney Spears, Lady Gaga (a nie, w sumie „Pokerface” był nawet fajny z początku) czy chuj wie kto tam obecnie jest na topie. O, BTW, w przyrodzie jest równowaga, więc można zaobserwować również efekt przeciwny – tj. osoby lub zespoły, których słuchanie jest w modzie. Aktualnie teraz jest trend na jakiś taki starszy rock – np. AC/DC. Słuchasz AC/DC – jesteś gość, znasz się na muzyce. Nie słuchasz AC/DC – idź posłuchaj sobie swojego ukochanego Biebera, zasrańcu.

No dobrze – pójdę.

Wytrzymałem, kurwa, 2 minuty! Kto mnie pobije?

Także więc, panie Bieber (bo wiem, że jesteś stałym czytelnikiem mojego bloga) – haters gonna hate, więc głowa do góry i rób dalej tę swoją chujową muzę, jak Ci to radość sprawia!

Reklamy

Informacje emes91
Ategotojużwogóle

One Response to Ileż w ludziach bezpodstawnej nienawiści!

  1. dolczak says:

    wysłuchałam całości, moja współlokatorka słucha tak beznadziejnej muzyki, że Justin właściwie nie robi na mnie już żadnego wrażenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: