Do czego służy związek zawodowy?

Taaak, bardzo ważkie pytanie w naszych czasach, w których od związków zawodowych aż się roi – w każdym zawodzie, w każdym zakładzie pracy musi być związek zawodowy, a jak nie ma, to będzie, bo musi, bo to nieładnie i w ogóle ucisk. Zaraza zasiana przed laty (nieumyślnie zapewne) w umysłach ludzi przez Karola Marxa po dziś dzień zostawia po sobie pokłosie.

Temat ten jest mi bliski o tyle, że w ramach swoich przykrych, studenckich obowiązków pracuję aktualnie nad referatem na temat samorządu psychologów. Z tego względu miałem okazję poczytać trochę o Polskim Towarzystwie Psychologicznym i ich postulatach w kontekście owego samorządu (który na tę chwilę nie istnieje, co kapeńkę utrudnia napisanie pracy), a także ustawy o zawodzie psychologa. Co postuluje więc ta znacząca siła w polskim światku psychologów? Żądają oni mianowicie „ustawowego uregulowania zasad wykonywania tego zawodu”, a także uniemożliwienie „wykonywania zawodu psychologa przez osoby bez uprawnień zawodowych i wystarczających kompetencji oraz otwieraniu przez nie gabinetów psychologicznych, udzielaniu pomocy psychologicznej.”. Po cóż to? – spyta rozsądny człowiek. Otóż, drogi rozsądny człowiecze…

"...dla ochrony interesu publicznego, pacjentów oraz rynku pracy, a także by zatroszczyć się o jakość usług świadczonych przez psychologów"

Oczywiście trzeba być tragicznie niedorozwiniętym, by autentycznie wierzyć w powyższe bzdury rodem z „Manifestu komunistycznego”. I część osób działających w takich organizacjach istotnie wierzy. Są to, rzecz jasna, ludzie „z dołu”, marionetki w rękach tych, którzy wiedzą, o co naprawdę chodzi z tą całą sprawą. A jeśli ty wciąż nie wiesz, niech znane przysłowie Ci odpowie.

Tak, tylko i wyłącznie o pieniądze. Związki zawodowe to zorganizowana cyganeria – działają one wyłącznie po to, by wyłudzać pieniądze od państwa i pracodawcy, a także by skutecznie forsować rozwiązania i przepisy tworzące odpowiednie warunki do kolejnych przekrętów. To zabawne – przyzwyczaiłem się, że to zwykle państwo i jego przedstawiciele są promotorami socjalistycznych rozwiązań, tym razem jednak w pierwotnym zamierzeniu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej planowało, co prawda, utworzenie samorządu psychologów, ale przynależność doń nie byłaby obowiązkowa. W tamtym momencie jednak większość stowarzyszeń podniosła larum, pod którym rząd się ugiął, rzecz jasna, gdyż niestety żyjemy w najgłupszym z ustrojów – demokracji.

Przynależność do samorządu będzie więc obowiązkowa – ten, kto się temu nie przyporządkuje, nie uzyska prawa do wykonywania zawodu, więc będzie mógł 5 lat studiów o kant dupy potłuc. Tak samo obowiązkowa ma być, oczywiście, składka – i jeżeli nie jesteś na tyle bystry(a), by domyśleć się, gdzie większość tych pieniędzy trafi, to poradzę Ci od serca, byś nie czytał(-a) tego bloga, bo tylko się zmęczysz. Idź sobie zagłosuj na PO albo coś.

Wprowadzenie regulacji zawodu oraz restrykcji co do jego wykonywania ma także na celu możliwe jak największe ograniczenie wolnego rynku, czyli najgorszego wroga wszelkich nierobów i oszustów. Tak, nikt się nie wyrwie szponom państwa i samorządu – zagrożenie w postaci wolnej konkurencji zostanie zlikwidowane, natomiast dla nieposłusznych wprowadzono szereg jakichś niejasnych Kodeksów Etycznych czy zasad etyki zawodowej, które pod otoczką niewątpliwie słusznie i pięknie brzmiących haseł skrywa bat na tych zbyt niepokornych, których nie dało się uciszyć innymi sposobami. Przewidziano też oczywiście szereg innych, pomniejszych sposobów na marnotrawienie środków – np. wprowadzenie obowiązku tzw. „doskonalenia zawodowego” – które ma się odbywać m. in. na różnorakich szkoleniach. Ich główną istotą będzie zapewne zjedzenie dużej ilości fundowanych przekąsek i obejrzeniu paru slajdów zrobionych w PowerPoint’cie, ale to zawsze większa ilość kasy do zmarnowania – a część zmarnotrawionej kasy można rozkraść.

45 lat PRL-u i 20 lat PRL-bis gówno ludzi nauczyło i ciekawe, czy kiedykolwiek czegoś nauczy – wygląda na to, że Polak kupił sobie nową przypowieść, o której pisał Kochanowski. Z drugiej strony może wyspy czystego komunizmu słabiej się wyróżniają, gdy leżą na oceanie eurosocjalizmu. Jeżeli ktoś mi nie wierzy lub wierzyć nie chce, niech sobie popatrzy na sytuację w zawodach, gdzie już takie światłe idee wprowadzono – i na ogólną sytuację nie tylko naszego kraju, ale i całej Europy. To chyba wystarczy, by stwierdzić, że coś tu jest nie tak. O związkach zawodowych nie można nawet powiedzieć, by idea była dobra – bo już w założeniu to jest mafia, który w obronie swojego interesu wspiera terroryzm i sabotaż (np. strajki). I błagam, niech mi nikt nie pisze, że służą one do obrony pracowników przed krwiopijnym pracodawcą. Każdy, w miarę kumający człowiek, który nie ma umysłu wypranego przez socjalistyczną propagandę, wie, jak to działa w nienormalnym państwie (bo obecna, chora sytuacja jest niestety normą) – gdzie państwo nie ogranicza rynku i nie utrudnia życia przedsiębiorcom, co skutkuje dużą konkurencją, więc jeśli w jednej firmie szef bije swych pracowników rózgą, to Ci przeniosą się do innej – chyba, że są durniami, a takich mi nie żal. Albo masochistami.

Niestety, nic w tej kwestii się nie zmieni, dopóki nie zlikwidujemy źródła gangreny – a mianowicie ustroju, który wspiera plebs i głupotę, który zwykliśmy dumnie nazywać „demokracją”. Wiedział o tym już Karol Marx, gdy rzekł: „By wprowadzić socjalizm, wystarczy wprowadzić demokrację”. W zasadzie to był wcale inteligentny człowiek – nie miał porównania, więc może nie mógł przewidzieć. Ale my już porównanie mamy. I jak ludzie byli głupi, tak są.

Jeszcze zobaczycie, czym się to wszystko skończy.

Reklamy

Informacje emes91
Ategotojużwogóle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: