Uroczysta inauguracja (czy jak to się tam pisze)

Niestety, mimo że witryna wordpress reklamowana jest jako posiadająca liczne „ficzery”, nie udostępniono tutaj orkiestry dętej, confetti i fajerwerków, więc ta inauguracja nie będzie tak efektowna, jak bym chciał.

Założyłem bloga, gdyż odczułem potrzebę uwiecznienia swoich myśli (jakież to oryginalne). Robię to również z myślą o przyszłych pokoleniach, by miały one co wsadzić do podręczników szkolnych, bo jak się patrzy na współczesną, szeroko pojętą twórczość, to żal za serce chwyta. Będę pisał, o czym będę chciał, kiedy chciał i jak chciał, nie dbając szczególnie o jakiś rygor – bo tak po prawdzie, to piszę tego bloga dla siebie, a wam to się może przyda przy okazji. Waszych opinii również nie będę zbytnio ograniczał, krytykujcie mnie, ile wlezie, mam grubą skórę – kasowane będą tylko komentarze niewyrażające żadnej opinii, ogólnie poza wszelkim poziomem. Toleruję nawet bluzgi, dla mnie to tylko słowa, poza tym dzieci nie będą mnie czytały, bo nie rozumieją.

I od razu napiszę o pierwszej sprawie, która nasunęła mi się pod rękę wręcz z miejsca (czyżby to przeznaczenie, ach Boże… pewnie nie) – otóż przy zakładaniu bloga miałem pewne problemy z hasłem. Mianowicie szanownemu serwisowi moje cudowne, wieloletnie stosowane i uniwersalne dla wszelkich serwisów hasło (onie teraz mie zhakujom!!1) jawiło się jako niedostatecznie „dobre”.

"A cóż to jest dobre hasło?" - zapytałby pewnie Piłat Poncki

Otóż, panie Piłat, dobre hasło to takie, które zawiera naprzemiennie duże i małe litery i dodatkowo jakieś cyferki i znaczki dla „utrudnienia” zhakowania.
I gdyby to było tylko w formie ostrzeżenia, które można olać, to bym to olał, albo najwyżej wyśmiał trochę – ale to moje jakże niedobre hasło uniemożliwiło mi założenie konta, więc zamiast tego się wkurzyłem. Rozumiem, że jakiemuś przeciętnemu Kowalskiemu wydawać się może, że łamanie hasła polega na siedzeniu ze słownikiem w ręce i próbowanie po kolei wszystkich możliwych słów i ich zestawień, ale, na miłość Naszego Boga Jedynego, którego Syn umarł na krzyżu i tak dalej, zakładam, że tę stronę tworzyli profesjonaliści, więc po jaką cholerę utrzymują ten durny mit? Otóż nie ma znaczenia, czy hasło brzmi „zuzanna”, czy „dGh6~~w23”, bo szansa złamania obu poprzez losowe próby jest praktycznie zerowa (przy „zuzannie” mówimy o ułamkach). Jak ktoś nam już zechce łaskawie złamać hasło, to wierzcie mi, że uczyni to w taki sposób, że nie będzie sprawiało większej różnicy, czy jest ono losowym ciągiem znaków, czy imieniem Twojej żony, męża, psa, kota, jaszczurki. Więc po cholerę utrudnia się nam życie? Jeszcze rozumiem, jak wprowadzają ten durny wymóg w np. bankach – bo tam konsekwencje zhakowania konta byłyby bardzo bolesne, no i zapewne dałoby się pociągnąć za to bank do odpowiedzialności – ale, uwierzcie mi, nie obrażę się na was, wystarczyłoby mi zwykłe ostrzeżenie, który mógłbym spokojnie olać. Może to jakiś marketing – pokazują, jak to dbają o bezpieczeństwo naszych kont, naszego życia, naszych dzieci?

Nie wiem, ale i tak mnie to irytuje. I Poncjusza Piłata pewnie też.

Reklamy

Informacje emes91
Ategotojużwogóle

3 Responses to Uroczysta inauguracja (czy jak to się tam pisze)

  1. Mr WordPress says:

    Hi, this is a comment.
    To delete a comment, just log in, and view the posts’ comments, there you will have the option to edit or delete them.

  2. Człowiek says:

    Heh koles dziwny serio. Blogasek sweet, kisski oraz zaprasham do siebie dyszka heh

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: